
Alpha Damian: Weź Mnie Zamiast
Nana Firdausi · W trakcie · 135.9k słów
Wstęp
Éloise Moreau jest uwięziona w pozłacanej klatce, zamężna z mężczyzną, który widzi w niej tylko własność, pionka do pokazania i karania wedle własnego uznania. W świecie, gdzie władza jest wszystkim, nauczyła się znosić, przetrwać, nigdy nie wychodzić poza wyznaczone granice.
Aż do momentu, gdy pojawił się on.
Damien wkracza niczym burza, mroczny, enigmatyczny i niebezpiecznie delikatny. Tam, gdzie jej mąż jest zimny, Damien jest ciepły. Tam, gdzie jej mąż kontroluje, Damien ją rozbraja. A kiedy ją całuje, Éloise odkrywa coś, czego nigdy nie uważała za możliwe.
Pożądanie. Tęsknota. Niebezpieczny ból.
Ale mury wokół niej są nieugięte, a poddanie się Damienowi to igranie z ogniem. Bo w jej świecie miłość to słabość. A słabości są karane.
Jednak gdy cienie się zacieśniają, musi zadać sobie pytanie, czy zaryzykuje wszystko dla smaku wolności, czy pozwoli się zamknąć na zawsze?
"OSTRZEŻENIE: TA HISTORIA ZAWIERA TREŚCI EXPLICIT R18+, W TYM SZCZEGÓŁOWE SCENY SEKSUALNE, PRZEMOC PSYCHICZNĄ I FIZYCZNĄ, PRZEMOC, ORAZ POSIADACIELSKĄ, OPIEKUŃCZĄ MIŁOŚĆ. CZYTELNICY WRAŻLIWI NA MROCZNE TEMATY, TOKSYCZNE RELACJE LUB NADMIERNE DOMINOWANIE POWINNI CZYTAĆ Z OSTROŻNOŚCIĄ. TO JEST MROCZNY ROMANS PRZEZNACZONY WYŁĄCZNIE DLA DOJRZAŁYCH ODBIORCÓW."
Rozdział 1
OSTRZEŻENIE O TREŚCI
TA HISTORIA ZAWIERA EKSPILICITNE TREŚCI R18+, W TYM SZCZEGÓŁOWE SCENY SEKSUALNE, ZNĘCANIE SIĘ, EMOCJONALNE I CZĘŚCIOWO FIZYCZNE ZNĘCANIE SIĘ, PRZEMOC, PRZYMUS ORAZ POSIADAJĄCEGO I OPIEKUŃCZEGO KOCHANKA. CZYTELNICY WRAŻLIWI NA CIEMNE TEMATY, TOKSYCZNE RELACJE LUB NADMIERNĄ DOMINACJĘ POWINNI CZYTAĆ Z OSTROŻNOŚCIĄ. TO JEST MROCZNY ROMANS PRZEZNACZONY WYŁĄCZNIE DLA DOJRZAŁYCH ODBIORCÓW.
Punkt widzenia Eloise
^^^^^^^^
Damian LaCroix.
Słyszałam to imię częściej niż moje własne w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, odkąd zostałam wydana za mąż do tej mafijnej rodziny LaCroix.
To imię prześladowało mnie, szeptane jak legenda, groźba, obietnica czegoś, czego nie mogłam do końca pojąć.
Można by pomyśleć, że to on jest moim mężem, że szeptałam jego imię w środku nocy, tęskniąc za jego obecnością. Ale nie.
Mój mąż to Shallow LaCroix—mężczyzna o trzydzieści jeden lat starszy ode mnie, sadystyczny, skrzywiony psychopata, który żyje kontrolą.
Człowiek, którego moja rodzina—
Nie, ludzie, którzy powinni mnie chronić—sprzedali mnie. Jak cholerną krowę.
Powinnam przestać nazywać ich moją rodziną. Powinnam spalić ich pamięć z mojego umysłu, tak jak oni spalili moją wolność, moje marzenia. Ale krew to okrutna więź, a zdrada boli bardziej, gdy pochodzi od tych, którzy powinni cię kochać.
Dziś Damian LaCroix wraca.
I nie wiem dlaczego, ale Shallow chce, żebym była dla niego idealna.
Dziś rano dom zamienił się w cholerny salon piękności, z kosmetyczkami, pedicurzystkami, stylistami, fryzjerami i makijażystkami, którzy otaczali mnie jak sępy przygotowujące zwłoki do wystawienia. Jestem opakowywana, owinięta jak prezent dla czegoś lub kogoś.
I nie chcę wiedzieć dlaczego.
Żołądek mi się skręcał, gdy szczotkowali moje włosy, malowali usta, sznurowali mnie w jedwab i diamenty, jakbym była jakąś kruchą, drogą lalką.
Shallow nie powiedział mi, co nadchodzi. I to przeraża mnie najbardziej.
Bawi się moim życiem.
I mam przeczucie, że do końca dzisiejszego dnia wszystko się zmieni.
Na lepsze czy na gorsze.
Wieczór się zbliżał, a ja w końcu byłam gotowa.
Gorset był zbyt ciasny, jedwabna sukienka zbyt delikatna, jakby owijali truciznę w ładną butelkę. Moje włosy były idealne, usta pomalowane na czerwono, skóra gładka od godzin szorowania i polerowania. Wyglądałam jak ktoś inny. Ktoś drogi.
Wtedy drzwi trzasnęły.
Shallow nie pukał. Nigdy tego nie robił.
Artyści, styliści i wszyscy, którzy pracowali nade mną, rozproszyli się jak przestraszone myszy, zostawiając swoje narzędzia, jakby jego obecność sama w sobie była plagą.
Przełknęłam ślinę, ale nie ruszyłam się. Wiedziałam, że lepiej nie ruszać się.
Stał nade mną, szeroki i opasły, smród potu i starych cygar przylegał do niego jak druga skóra. Jego koszula rozciągała się na brzuchu, wilgotna w miejscach od ciepła jego własnego ciała. Był odrażający.
„Wyglądasz pięknie,” wymruczał.
Jego grube palce osiadły na moim udzie, wciskając się zbyt mocno, zbyt posiadawczo. Zesztywniałam.
„Wiem, że dziś będziesz na najlepszym zachowaniu.” Ścisk. Moje ciało pulsowało pod jego uściskiem, ale nie drgnęłam. „Będziesz siedzieć ładnie. Sprawisz, że będę dumny.” Ścisk. Mój oddech przyspieszył.
„A może,” jego głos obniżył się, chory od obietnicy czegoś, czego się obawiałam, „w końcu cię przelecę.”
Przeszedł mnie dreszcz.
Nie czekałam na to z niecierpliwością. Na samą myśl o jego ciele blisko mojego chciało mi się wymiotować.
Ale nie mogłam tego powiedzieć. Zabiłby mnie.
Więc uśmiechnęłam się. Perfekcyjnie. Wyćwiczony. Fałszywy.
"Tak, Papi," szepnęłam, bo lubił, kiedy tak go nazywałam.
Jego brzydki uśmiech się rozszerzył, żółte zęby błysnęły. Spocony, tłusty, obrzydliwy. Taki człowiek, który zbierał dziwki i synów, jak inni zbierają sztukę, rozrzucając ich po całym domu, ich śmiech i brud zanieczyszczający każdy kąt.
Jego ręka powoli, z premedytacją, kreśliła wzory na moim udzie, zanim w końcu, w końcu, wstał.
"Nie mogę się doczekać, żeby poczuć cię całą później," powiedział, jakby to był prezent.
Wstrzymałam oddech.
Potem wyszedł.
I wypuściłam powietrze, jakbym tonęła.
Nienawidziłam swojego życia.
I nie było z niego wyjścia.
Annie weszła bez pukania.
Nie byłam zaskoczona. Prywatność tu nie istniała.
Miała na sobie jedwabny szlafrok, prezent od Shallowa dla kobiet, które trzymał przy sobie, i wiedziałam bez pytania, że była w jednym z ich łóżek. Może u jednego z synów Shallowa. Może u samego Shallowa. Pewnie u obu.
"Chodź za mną," powiedziała, jej ton był ostry. "On tu jest."
Damien LaCroix.
To imię wywołało we mnie dziwny dreszcz, ale nie miałam czasu się nad tym zastanawiać. Wstałam, krzywiąc się, gdy ostry ból obcasów przeszył moje nogi. Za ciasne. Za wysokie. Zbyt bolesne. Ale nie miałam luksusu komfortu.
Szłyśmy korytarzami, Annie się spieszyła, jej krok był niecierpliwy. Co kilka kroków rzucała na mnie gniewne spojrzenie, jakby moja powolność ją obrażała. No proszę.
"Możesz iść przodem. Zaraz wyjdę," powiedziałam jej.
Prychnęła. "Myślisz, że jestem głupia?"
Nie, pomyślałam. Myślę, że jesteś przerażona. Tak jak wszyscy tutaj.
Nikt nie sprzeciwiał się Shallowowi. Nie był tylko głową tego domu; był Donem całej organizacji.
W końcu dotarłyśmy do wielkiego holu.
Długa linia ciał stała na baczność; cała rodzina LaCroix zebrała się dla jednego człowieka.
Damien LaCroix.
Ledwo miałam czas się zastanowić, zanim gruby, oleisty głos Shallowa przerwał moje myśli.
"Chodź tutaj, Eloise, kochanie. Stań obok mnie."
Zmusiłam swoje stopy do ruchu, przełykając ból. Buty nie były w moim rozmiarze. Nigdy nic nie było. Shallow wybierał to, co mu się podobało, nie dbając o to, jak to wyglądało czy jak się w tym czułam.
O mój Boże, jestem wykończona.
Jego gruby ramię owinęło się wokół mojej talii, przyciągając mnie blisko, jego wilgotna ręka wciskając się w moje biodro. Wstrzymałam oddech.
Czekaliśmy.
Potem światła reflektorów przecięły wejście.
Czarny, elegancki SUV zatrzymał się. Drzwi się odblokowały.
Zobaczmy, kim jest Damien LaCroix.
A potem wysiadł.
Damien LaCroix.
Wysoki. Szerokie ramiona. Wyrazista szczęka. Taki mężczyzna, który istnieje tylko w książkach, stworzony z niemożliwą perfekcją. Poruszał się, jakby był właścicielem powietrza wokół siebie, bez wysiłku potężny, niebezpiecznie spokojny.
Dopasowany czarny garnitur opinał jego ciało, drogi i bezlitosny, sugerując surową siłę pod spodem. Jego ciemne włosy były starannie ułożone, a jednak niedbale rozczochrane, a kiedy się odwrócił—
O mój Boże.
Jego oczy.
Zimne, burzowe szare. Przenikliwe. Intensywne. Bezlitosne.
Poczułam to. Przyciąganie. Więź. Coś nienaturalnego.
Co się do cholery działo?
Ostatnie Rozdziały
#168 ALone na rynku sztuki
Ostatnia Aktualizacja: 2/16/2026#167 Podwyższone zmysły
Ostatnia Aktualizacja: 2/16/2026#166 Nowy poranek
Ostatnia Aktualizacja: 2/16/2026#165 Tak, weź mnie
Ostatnia Aktualizacja: 2/16/2026#164 Noc, dziś wieczorem
Ostatnia Aktualizacja: 2/16/2026#163 Dlaczego walczę
Ostatnia Aktualizacja: 2/16/2026#162 Musiałem zapytać
Ostatnia Aktualizacja: 2/16/2026#161 Zaplątany w miłość
Ostatnia Aktualizacja: 2/16/2026#160 Mamy nazwę marki
Ostatnia Aktualizacja: 2/16/2026#159 Jestem wilkiem
Ostatnia Aktualizacja: 2/16/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.












