Alpha Damian: Weź Mnie Zamiast

Alpha Damian: Weź Mnie Zamiast

Nana Firdausi · W trakcie · 140.8k słów

539
Gorące
7.7k
Wyświetlenia
309
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Należy do jednego mężczyzny, ale inny rozpala jej serce.
Éloise Moreau jest uwięziona w pozłacanej klatce, zamężna z mężczyzną, który widzi w niej tylko własność, pionka do pokazania i karania wedle własnego uznania. W świecie, gdzie władza jest wszystkim, nauczyła się znosić, przetrwać, nigdy nie wychodzić poza wyznaczone granice.
Aż do momentu, gdy pojawił się on.
Damien wkracza niczym burza, mroczny, enigmatyczny i niebezpiecznie delikatny. Tam, gdzie jej mąż jest zimny, Damien jest ciepły. Tam, gdzie jej mąż kontroluje, Damien ją rozbraja. A kiedy ją całuje, Éloise odkrywa coś, czego nigdy nie uważała za możliwe.
Pożądanie. Tęsknota. Niebezpieczny ból.
Ale mury wokół niej są nieugięte, a poddanie się Damienowi to igranie z ogniem. Bo w jej świecie miłość to słabość. A słabości są karane.
Jednak gdy cienie się zacieśniają, musi zadać sobie pytanie, czy zaryzykuje wszystko dla smaku wolności, czy pozwoli się zamknąć na zawsze?

"OSTRZEŻENIE: TA HISTORIA ZAWIERA TREŚCI EXPLICIT R18+, W TYM SZCZEGÓŁOWE SCENY SEKSUALNE, PRZEMOC PSYCHICZNĄ I FIZYCZNĄ, PRZEMOC, ORAZ POSIADACIELSKĄ, OPIEKUŃCZĄ MIŁOŚĆ. CZYTELNICY WRAŻLIWI NA MROCZNE TEMATY, TOKSYCZNE RELACJE LUB NADMIERNE DOMINOWANIE POWINNI CZYTAĆ Z OSTROŻNOŚCIĄ. TO JEST MROCZNY ROMANS PRZEZNACZONY WYŁĄCZNIE DLA DOJRZAŁYCH ODBIORCÓW."

Rozdział 1

OSTRZEŻENIE O TREŚCI

TA HISTORIA ZAWIERA EKSPILICITNE TREŚCI R18+, W TYM SZCZEGÓŁOWE SCENY SEKSUALNE, ZNĘCANIE SIĘ, EMOCJONALNE I CZĘŚCIOWO FIZYCZNE ZNĘCANIE SIĘ, PRZEMOC, PRZYMUS ORAZ POSIADAJĄCEGO I OPIEKUŃCZEGO KOCHANKA. CZYTELNICY WRAŻLIWI NA CIEMNE TEMATY, TOKSYCZNE RELACJE LUB NADMIERNĄ DOMINACJĘ POWINNI CZYTAĆ Z OSTROŻNOŚCIĄ. TO JEST MROCZNY ROMANS PRZEZNACZONY WYŁĄCZNIE DLA DOJRZAŁYCH ODBIORCÓW.

Punkt widzenia Eloise

^^^^^^^^

Damian LaCroix.

Słyszałam to imię częściej niż moje własne w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, odkąd zostałam wydana za mąż do tej mafijnej rodziny LaCroix.

To imię prześladowało mnie, szeptane jak legenda, groźba, obietnica czegoś, czego nie mogłam do końca pojąć.

Można by pomyśleć, że to on jest moim mężem, że szeptałam jego imię w środku nocy, tęskniąc za jego obecnością. Ale nie.

Mój mąż to Shallow LaCroix—mężczyzna o trzydzieści jeden lat starszy ode mnie, sadystyczny, skrzywiony psychopata, który żyje kontrolą.

Człowiek, którego moja rodzina—

Nie, ludzie, którzy powinni mnie chronić—sprzedali mnie. Jak cholerną krowę.

Powinnam przestać nazywać ich moją rodziną. Powinnam spalić ich pamięć z mojego umysłu, tak jak oni spalili moją wolność, moje marzenia. Ale krew to okrutna więź, a zdrada boli bardziej, gdy pochodzi od tych, którzy powinni cię kochać.

Dziś Damian LaCroix wraca.

I nie wiem dlaczego, ale Shallow chce, żebym była dla niego idealna.

Dziś rano dom zamienił się w cholerny salon piękności, z kosmetyczkami, pedicurzystkami, stylistami, fryzjerami i makijażystkami, którzy otaczali mnie jak sępy przygotowujące zwłoki do wystawienia. Jestem opakowywana, owinięta jak prezent dla czegoś lub kogoś.

I nie chcę wiedzieć dlaczego.

Żołądek mi się skręcał, gdy szczotkowali moje włosy, malowali usta, sznurowali mnie w jedwab i diamenty, jakbym była jakąś kruchą, drogą lalką.

Shallow nie powiedział mi, co nadchodzi. I to przeraża mnie najbardziej.

Bawi się moim życiem.

I mam przeczucie, że do końca dzisiejszego dnia wszystko się zmieni.

Na lepsze czy na gorsze.

Wieczór się zbliżał, a ja w końcu byłam gotowa.

Gorset był zbyt ciasny, jedwabna sukienka zbyt delikatna, jakby owijali truciznę w ładną butelkę. Moje włosy były idealne, usta pomalowane na czerwono, skóra gładka od godzin szorowania i polerowania. Wyglądałam jak ktoś inny. Ktoś drogi.

Wtedy drzwi trzasnęły.

Shallow nie pukał. Nigdy tego nie robił.

Artyści, styliści i wszyscy, którzy pracowali nade mną, rozproszyli się jak przestraszone myszy, zostawiając swoje narzędzia, jakby jego obecność sama w sobie była plagą.

Przełknęłam ślinę, ale nie ruszyłam się. Wiedziałam, że lepiej nie ruszać się.

Stał nade mną, szeroki i opasły, smród potu i starych cygar przylegał do niego jak druga skóra. Jego koszula rozciągała się na brzuchu, wilgotna w miejscach od ciepła jego własnego ciała. Był odrażający.

„Wyglądasz pięknie,” wymruczał.

Jego grube palce osiadły na moim udzie, wciskając się zbyt mocno, zbyt posiadawczo. Zesztywniałam.

„Wiem, że dziś będziesz na najlepszym zachowaniu.” Ścisk. Moje ciało pulsowało pod jego uściskiem, ale nie drgnęłam. „Będziesz siedzieć ładnie. Sprawisz, że będę dumny.” Ścisk. Mój oddech przyspieszył.

„A może,” jego głos obniżył się, chory od obietnicy czegoś, czego się obawiałam, „w końcu cię przelecę.”

Przeszedł mnie dreszcz.

Nie czekałam na to z niecierpliwością. Na samą myśl o jego ciele blisko mojego chciało mi się wymiotować.

Ale nie mogłam tego powiedzieć. Zabiłby mnie.

Więc uśmiechnęłam się. Perfekcyjnie. Wyćwiczony. Fałszywy.

"Tak, Papi," szepnęłam, bo lubił, kiedy tak go nazywałam.

Jego brzydki uśmiech się rozszerzył, żółte zęby błysnęły. Spocony, tłusty, obrzydliwy. Taki człowiek, który zbierał dziwki i synów, jak inni zbierają sztukę, rozrzucając ich po całym domu, ich śmiech i brud zanieczyszczający każdy kąt.

Jego ręka powoli, z premedytacją, kreśliła wzory na moim udzie, zanim w końcu, w końcu, wstał.

"Nie mogę się doczekać, żeby poczuć cię całą później," powiedział, jakby to był prezent.

Wstrzymałam oddech.

Potem wyszedł.

I wypuściłam powietrze, jakbym tonęła.

Nienawidziłam swojego życia.

I nie było z niego wyjścia.

Annie weszła bez pukania.

Nie byłam zaskoczona. Prywatność tu nie istniała.

Miała na sobie jedwabny szlafrok, prezent od Shallowa dla kobiet, które trzymał przy sobie, i wiedziałam bez pytania, że była w jednym z ich łóżek. Może u jednego z synów Shallowa. Może u samego Shallowa. Pewnie u obu.

"Chodź za mną," powiedziała, jej ton był ostry. "On tu jest."

Damien LaCroix.

To imię wywołało we mnie dziwny dreszcz, ale nie miałam czasu się nad tym zastanawiać. Wstałam, krzywiąc się, gdy ostry ból obcasów przeszył moje nogi. Za ciasne. Za wysokie. Zbyt bolesne. Ale nie miałam luksusu komfortu.

Szłyśmy korytarzami, Annie się spieszyła, jej krok był niecierpliwy. Co kilka kroków rzucała na mnie gniewne spojrzenie, jakby moja powolność ją obrażała. No proszę.

"Możesz iść przodem. Zaraz wyjdę," powiedziałam jej.

Prychnęła. "Myślisz, że jestem głupia?"

Nie, pomyślałam. Myślę, że jesteś przerażona. Tak jak wszyscy tutaj.

Nikt nie sprzeciwiał się Shallowowi. Nie był tylko głową tego domu; był Donem całej organizacji.

W końcu dotarłyśmy do wielkiego holu.

Długa linia ciał stała na baczność; cała rodzina LaCroix zebrała się dla jednego człowieka.

Damien LaCroix.

Ledwo miałam czas się zastanowić, zanim gruby, oleisty głos Shallowa przerwał moje myśli.

"Chodź tutaj, Eloise, kochanie. Stań obok mnie."

Zmusiłam swoje stopy do ruchu, przełykając ból. Buty nie były w moim rozmiarze. Nigdy nic nie było. Shallow wybierał to, co mu się podobało, nie dbając o to, jak to wyglądało czy jak się w tym czułam.

O mój Boże, jestem wykończona.

Jego gruby ramię owinęło się wokół mojej talii, przyciągając mnie blisko, jego wilgotna ręka wciskając się w moje biodro. Wstrzymałam oddech.

Czekaliśmy.

Potem światła reflektorów przecięły wejście.

Czarny, elegancki SUV zatrzymał się. Drzwi się odblokowały.

Zobaczmy, kim jest Damien LaCroix.

A potem wysiadł.

Damien LaCroix.

Wysoki. Szerokie ramiona. Wyrazista szczęka. Taki mężczyzna, który istnieje tylko w książkach, stworzony z niemożliwą perfekcją. Poruszał się, jakby był właścicielem powietrza wokół siebie, bez wysiłku potężny, niebezpiecznie spokojny.

Dopasowany czarny garnitur opinał jego ciało, drogi i bezlitosny, sugerując surową siłę pod spodem. Jego ciemne włosy były starannie ułożone, a jednak niedbale rozczochrane, a kiedy się odwrócił—

O mój Boże.

Jego oczy.

Zimne, burzowe szare. Przenikliwe. Intensywne. Bezlitosne.

Poczułam to. Przyciąganie. Więź. Coś nienaturalnego.

Co się do cholery działo?

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

150.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.1k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

328.2k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.5k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Gra Przeznaczenia

Gra Przeznaczenia

1.9m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
Wilczyca Amie jeszcze się nie ujawniła. Ale kogo to obchodzi? Ma dobrą watahę, najlepszych przyjaciół i rodzinę, która ją kocha. Wszyscy, włącznie z Alfą, mówią jej, że jest idealna taka, jaka jest. Aż do momentu, gdy znajduje swojego partnera, a on ją odrzuca. Załamana Amie ucieka od wszystkiego i zaczyna od nowa. Żadnych wilkołaków, żadnych watah.

Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.

Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.

Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.