
Los Motocyklisty
Piper Davenport · Zakończone · 675.4k słów
Wstęp
Zacisnęłam oczy.
"Dani," naciskał. "Rozumiesz mnie?"
"Nie, Austin, nie rozumiem," przyznałam, zamykając szlafrok i siadając. "Myli mnie."
Przeciągnął ręce po twarzy. "Powiedz mi, co masz na myśli."
Westchnęłam. "Jesteś wszystkim, przed czym ostrzegali mnie rodzice. Jesteś tajemniczy, ale jednocześnie szczery. Czuję się całkowicie chroniona przez ciebie, ale jednocześnie przerażasz mnie bardziej niż ktokolwiek, kogo kiedykolwiek znałam. Jesteś złym chłopcem, ale kiedy spotykałam się z tak zwanym dobrym, okazał się diabłem, więc, tak, nie rozumiem cię, bo nie jesteś tym, czego się spodziewałam. Doprowadzasz mnie do szaleństwa bardziej niż ktokolwiek, kogo kiedykolwiek spotkałam, ale jednocześnie sprawiasz, że czuję się kompletna. Czuję rzeczy, których nie potrafię przetworzyć, i to sprawia, że chcę uciekać. Nie chcę rezygnować z czegoś, co może być naprawdę, naprawdę dobre, ale też nie chcę być głupia i zakochać się w chłopaku tylko dlatego, że jest super przystojny i sprawia, że dochodzę."
Danielle Harris jest córką nadopiekuńczego szefa policji i prowadziła chronione życie. Jako nauczycielka przedszkola jest jak najdalej od świata Harleyów i motocyklistów, ale kiedy zostaje uratowana przez seksownego i niebezpiecznego Austina Carvera, jej życie zmienia się na zawsze.
Chociaż Austin 'Booker' Carver jest zauroczony niewinną Dani, stara się trzymać córkę szefa policji na dystans. Ale kiedy pojawia się zagrożenie z nieoczekiwanego źródła, zakochuje się w jedynej kobiecie, która może okiełznać jego dzikie serce.
Czy Booker zdoła znaleźć źródło zagrożenia, zanim będzie za późno?
Czy Dani w końcu odda swoje serce mężczyźnie, który jest wszystkim, przed czym ją ostrzegano?
Rozdział 1
Danielle
Patrzyłam na deskę rozdzielczą i próbowałam zmusić kontrolkę silnika, żeby przestała świecić tym przeklętym czerwonym światłem. Nie miałam pojęcia, jak się tu znalazłam, co oznaczało, że nie wiedziałam, jak znaleźć wjazd na autostradę, żeby wrócić do domu. "Jesteś idiotką, Dani," szepnęłam głośno.
Jakby na zlecenie diabła, mój Honda z dziewięćdziesiątego dziewiątego roku zatrząsł się, a potem strzelił w wydech, zwalniając do ślimaczego tempa, gdy sunęłam w dół nijakiej bocznej ulicy. Dlaczego w Warszawie nie ma lepszych oznaczeń, było poza moim zrozumieniem.
Podskoczyłam, gdy mój telefon komórkowy zadzwonił w ciszy samochodu. Nie patrząc na ekran, bo naprawdę, próbowałam nie skończyć martwa w jakimś nieznanym mi miejscu, otworzyłam go. "Halo," szepnęłam.
"Dlaczego szepczemy?" Kim, moja najlepsza przyjaciółka od ponad dziesięciu lat, szepnęła w odpowiedzi.
Przełknęłam ślinę i wzięłam głęboki oddech. "Trochę się zgubiłam, a mój głupi samochód nie jedzie szybciej niż trzydzieści kilometrów na godzinę."
"Czyli nic nowego," zażartowała. "Jak poszła randka?"
"Do bani."
"Jak bardzo?" zapytała.
"Wyrywanie oczu przez wrony, podczas gdy paznokcie byłyby mi zrywane jeden po drugim, byłoby znacznie przyjemniejsze," wycedziłam.
"Fuj, przykro mi, kochanie," Kim współczuła. "Zostałaś i zjadłaś z nim kolację?"
"Nie. Wytrzymałam jeden drink i przystawkę, a potem udawałam telefon. Serio, Kimmie, facet był dupkiem."
"Więc randki online nie są dla ciebie?"
"Randki w ogóle nie są dla mnie."
Kim zachichotała. "Gdzie jesteś?"
"Nie mam bladego pojęcia," przyznałam. "Myślę, że gdzieś w okolicach Żoliborza?"
"O cholera, dziewczyno, nie chcesz być tam zgubiona, gdy robi się ciemno."
"Dzięki, Kapitanie Oczywisty." Pochyliłam się, żeby lepiej widzieć przez przednią szybę. "Jest całkowicie pusto, a ja nie mogę znaleźć żadnego znaku ulicznego, żeby uratować swoje życie."
"Co jest wokół ciebie?"
"Nic." Zmrużyłam oczy, próbując dostrzec światło przed sobą. Obszar był mocno komercyjny, więc nie byłam pewna, jakie biznesy byłyby otwarte po ósmej w środowy wieczór. "Myślę, że coś widzę. Cholera. Moje soczewki kontaktowe mnie zabijają."
"Zatrzymaj się i zdejmij je, głuptasie. Masz ze sobą okulary, prawda?"
"Tak, ale nie chcę się zatrzymywać, Kimmie... a co, jeśli nie będę mogła znowu ruszyć?"
"A co, jeśli nie widzisz, co zaraz uderzysz?"
"Przestań być taka logiczna," wycedziłam.
Kim westchnęła. "Proszę, Dani, bądź bezpieczna. Zatrzymaj się, załóż okulary i zadzwoń do swojego brata."
"Dobrze. Zatrzymuję się. Poczekaj chwilę." Prowadząc samochód do krawężnika, wrzuciłam na parking. "Dobra. Rozłączam się i dzwonię do Elliota."
"Dobrze. Zadzwoń do mnie, kiedy—"
Telefon się rozłączył.
"Cholera." Wzięłam chwilę, żeby wyjąć soczewki i założyć okulary, zanim spojrzałam w lusterko boczne i wrzuciłam bieg. "Dobra, staruszko, proszę, zawieź mnie gdzieś, gdzie będę mogła znaleźć telefon." Wyjechałam z powrotem na ulicę i przejechałam około sto metrów, zanim mój samochód wydał z siebie charkot i syk, a silnik zgasł. "Dobra. Wszystko w porządku," powtarzałam. "Już tu byłyśmy, dziewczyno. Dasz radę." Przekręciłam kluczyk i chociaż silnik się uruchomił, nie mogłam go w pełni załączyć. Spróbowałam jeszcze raz, udało się, ale ledwo ruszyłam dalej, gdy znowu zgasł. "Nie, nie, nie, nie!" Przekręciłam kluczyk ponownie, ale nadal bez skutku, więc wrzuciłam na parking.
Chwyciłam torebkę z podłogi i zaczęłam szukać ładowarki do telefonu, znalazłam ją i podłączyłam do zapalniczki, mając nadzieję na wystarczającą ilość energii, żeby zadzwonić do brata. Nacisnęłam każdy przycisk na telefonie, próbując go włączyć, ale w ostatnich tygodniach bateria traciła moc coraz szybciej i teraz była całkowicie martwa. "Cholera!"
Opadłam głową na kierownicę i wzięłam chwilę, żeby się nad sobą poużalać, wyobrażając sobie nagłówek wiadomości o szóstej: "Młoda kobieta zamordowana po tym, jak jej samochód zepsuł się w podejrzanej dzielnicy Warszawy. Zaskakujące, bo pochodzi z rodziny policyjnej. Kolejna statystyka? Na to wygląda."
Nie jestem pewna, jak długo siedziałam w moim martwym samochodzie i wyobrażałam sobie własne morderstwo i śmierć, zanim pukanie do okna nie spowodowało, że pisnęłam ze strachu. Spojrzałam na zewnątrz i zobaczyłam niezwykle przystojnego mężczyznę pochylającego się z seksownym uśmiechem na twarzy. Wysoki, z ciemnymi włosami, niebieskimi oczami i twarzą, którą można by opisać tylko jako piękną, wyglądał trochę jak Charlie Hunnam z pełną brodą i kolczykiem w nosie. Miał na sobie parę wyblakłych dżinsów, które wyglądały, jakby były dla niego stworzone, białą, obcisłą koszulkę termiczną, która zbyt dobrze podkreślała jego umięśnioną klatkę piersiową, powodując, że moje serce zaczęło bić szybciej, a oddech się zatrzymał. Całość dopełniała czarna skórzana kurtka, która nadawała mu piekielnie seksowny wygląd.
Opuściłam okno do połowy... nie mógłby mnie zabić, jeśli mógłby tylko wsunąć palce, prawda?
- Zgubiłaś się, kochanie? - zapytał.
Jego głos przeleciał przeze mnie i wierciłam się na siedzeniu, starając się nie westchnąć na dźwięk lekkiego południowego akcentu. - Um, tak. Trochę.
- To nie jest najlepsza dzielnica, w której piękna dziewczyna mogłaby się zgubić. - Wyprostował się, krzyżując ramiona. - Ktoś po ciebie przyjedzie?
Zacisnęłam oczy i potrząsnęłam głową. - Mój samochód i telefon są martwe. Więc to wielkie, tłuste nie.
-
Dobrze. Czemu nie pójdziesz ze mną?
-
Nie, to w porządku.
Znowu się uśmiechnął. - Kochanie, teren mojego klubu jest tuż za rogiem. Zabiorę kilku moich braci, żeby przepchnęli twój samochód na parking, gdzie będzie bezpieczny, a jutro go naprawimy. W międzyczasie możesz wyjść z zimna i albo zadzwonić, albo zabiorę cię do domu.
Przygryzłam wargę i rozważałam swoje opcje. Pewna śmierć z głodu i wychłodzenia przed rana lub możliwość bycia zamordowaną przez najprzystojniejszego mężczyznę, jakiego kiedykolwiek widziałam, to właściwie jedyne, co przychodziło mi do głowy.
-
Nikt cię nie skrzywdzi, jeśli to cię martwi - obiecał.
-
Chciałabym, żeby to mnie uspokoiło - przyznałam. - Zastanawiam się, ile kobiet poszło z jakimś wysokim, przystojnym facetem, bo powiedział, że ich nie skrzywdzi, tylko po to, żeby zostać zamordowanymi? Super zamordowanymi. Nigdy byśmy się nie dowiedzieli, prawda? Bo są martwe. Jak na amen martwe, nie trochę martwe, ale bardzo martwe.
Jego usta zadrżały przez chwilę, zanim wybuchł śmiechem. - Masz rację, kochanie, ale jeśli będziesz ze mną, nikt cię nie tknie.
- Włącznie z tobą?
Spoważniał, ale jego oczy wciąż iskrzyły humorem. - Jeśli tego chcesz.
Podniosłam szybę i chwyciłam torebkę oraz klucze. Czułam, że będę żałować tej nagłej ufności, którą do niego poczułam, ale nie miałam zbytnio wyboru poza pozwoleniem mu, żeby mi pomógł, więc odblokowałam drzwi i wysiadłam z samochodu.
Przytrzymał drzwi i zamknął je, gdy byłam już na chodniku. Zablokowałam je, zanim je zamknął, choć to nie miało znaczenia... nikt by nie ukradł takiego grata jak mój samochód, a nie trzymałam w nim nic wartościowego.
Wiatr nasilił się od momentu, gdy wyszłam z restauracji, i owinęłam płaszcz ciaśniej wokół siebie, gdy szliśmy ulicą. - Jestem Danielle, tak w ogóle. Um, właściwie Dani.
-
Booker.
-
Miło cię poznać, panie Booker.
-
Po prostu Booker.
-
Aha. Okej.
Uśmiechnął się.
-
Wspomniałeś o terenie swojego klubu. - Zmarszczyłam brwi. - Jakiego rodzaju teren?
-
To miejsce to nasz złomowisko i holowanie. Mamy inne biznesy w innych miejscach - powiedział ogólnikowo. - Wszystko z silnikiem, możemy holować, naprawiać lub budować.
Kiwnęłam głową. - I powiedziałeś "klub". Zakładam, że to nie klub szycia, prawda?
Booker się uśmiechnął. - Klub motocyklowy.
Zatrzymałam się. Zajęło mu chwilę, zanim zdał sobie sprawę, że nie idę już obok niego, co dało mi częściowy widok na tył jego kurtki. Dogs of coś tam. Dogs of Wonder? Nie, to nie pasowałoby... badassowy motocyklista nie miałby Dogs of Wonder na plecach swojej kurtki.
Ostatnie Rozdziały
#706 Rozdział 706
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#705 Rozdział 705
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#704 Rozdział 704
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#703 Rozdział 703
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#702 Rozdział 702
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#701 Rozdział 701
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#700 Rozdział 700
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#699 Rozdział 699
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#698 Rozdział 698
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#697 Rozdział 697
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025
Może Ci się spodobać 😍
Niania i Alfa Tatuś
Gdy upiłem się w barze, nie spodziewałem się, że przeżyję najlepszy seks w życiu.
A następnego ranka również nie spodziewałem się, że obudzę się i odkryję, że mój partner z jednorazowej przygody był Alfą miliarderem, szefem mojego chłopaka...
Jak potoczą się sprawy, gdy przypadkowo zostanę nianią jego 5-letniej córki na pełen etat?
Jak to się stało? Jak to możliwe, że w końcu znalazłem pracę, tylko po to, aby okazało się, że mój nowy pracodawca to ta sama osoba, z którą miałem jednorazową przygodę zaledwie dwie noce temu?
"Nie wiedziałem, że będziesz pracodawcą. Gdybym wiedział, nie aplikowałbym..."
"Nic się nie stało. Wiedziałem, że to ty, gdy cię zatrudniałem. Zrobiłem to celowo."
Zmarszczyłem brwi. "Co masz na myśli?"
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.
Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.
Boże, jaka ja byłam naiwna.
Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.
Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.
Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.
Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.
Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.
Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.
Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.
No i? Najlepszy seks w moim życiu.
Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.
Znowu pudło.
On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.
Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.
OBSESJA ALEXANDRA
Zachwiałam się, ale Alexander Dimitri złapał mnie, jego duża ręka posiadawczo zacisnęła się na mojej szyi. Uderzył mojego ojca o ścianę. „Ona jest moja,” warknął Alexander. „Tylko ja mam prawo rozkładać jej nogi.”
Zaciągnął mnie do swojego samochodu, wrzucając na tylne siedzenie. Wspiął się na mnie, jego ciężkie ciało przygniotło mnie do siedzenia. „Twój ojciec sprzedał cię na dziwkę, Alina,” wyszeptał, gryząc mnie w płatek ucha. „Ale teraz jesteś moją dziwką.”
Pocierał swoje wzwiedzione prącie o moją łechtaczkę przez cienką sukienkę. „I będę cię używał każdej nocy, aż twój dług zostanie spłacony.” Jego ręka rozerwała moje majtki na bok. „Zaczynając od teraz.”
W świecie wysokiego ryzyka, zdrady i niebezpiecznych sojuszy, Alina Santini znajduje się między lojalnością wobec ojca a gniewem najbardziej bezwzględnego człowieka, jakiego kiedykolwiek spotkała — Alexanderem Dimitrim. Jej ojciec, Artur, jest hazardzistą z upodobaniem do robienia sobie wrogów i długiem tak głębokim, że może ich kosztować wszystko. Kiedy Alexander wkracza do życia Aliny, z pistoletem w ręku i zemstą w zimnych, szarych oczach, wydaje mrożące krew w żyłach ultimatum: spłacić skradzione pieniądze, albo zabierze coś, co Artur ceni najbardziej.
Ale Alexander to nie tylko człowiek zbierający długi — to drapieżnik, który żyje władzą i kontrolą, a Alina właśnie znalazła się na jego celowniku. Uważając, że Alina jest cenna dla jej ojca, bierze ją jako zapłatę, myśląc, że będzie kartą przetargową do uregulowania długu.
Potrójny Alfa: Moi Przeznaczeni Partnerzy
„Nie.” Przełykam ślinę. „Nic mi nie jest.”
„Kurwa…” wypuszcza powietrze. „Jesteś—”
„Nie.” Mój głos się łamie. „Błagam, nie mów tego.”
„Podniecona.” I tak to mówi. „Jesteś podniecona.”
„Nie jestem—”
„Twój zapach.” Jego nozdrza się rozszerzają. „Kara, pachniesz jak—”
„Przestań.” Zakrywam twarz dłońmi. „Po prostu… przestań.”
A potem jego dłoń zaciska się na moim nadgarstku, odciągając moje ręce od twarzy.
„Nie ma nic złego w tym, że nas pragniesz,” mówi łagodnie. „To naturalne. Jesteś naszą partnerką. My jesteśmy twoi.”
„Wiem.” Mój głos jest ledwo szeptem.
Przez dziesięć lat byłam duchem w rezydencji Sterlingów — niewolnicą długu u potrójnych Alfa, którzy zamienili moje życie w piekło. Mówili na mnie „Marchewa”, wpychali mnie do zamarzniętej rzeki i zostawili w śniegu na pewną śmierć, kiedy miałam jedenaście lat.
W moje osiemnaste urodziny wszystko się zmieniło. Podczas pierwszej przemiany z mojego ciała uwolnił się zapach białego piżma i pierwszego śniegu — a trzech dawnych oprawców stało przed moimi drzwiami, twierdząc, że jestem ich przeznaczoną partnerką. Ich własną.
W jednej chwili dług zniknął. Rozkazy Ashera zmieniły się w przysięgi, pięści Blake’a w drżące przeprosiny, a Cole zarzekał się, że czekali na mnie przez cały ten czas. Ogłosili mnie swoją Luną i przyrzekli, że spędzą życie na odkupieniu win.
Moja wilczyca wyje, żeby ich przyjąć. Ale jedno pytanie nie daje mi spokoju:
Czy ta jedenastoletnia dziewczynka, zamarzająca w śniegu i pewna, że zaraz umrze, wybaczyłaby wybór, który zamierzam teraz podjąć?
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niech przed Nią klękną
Wyrzucona z własnej watahy. Zapomniana przez Likanów.
Mieszkała wśród ludzi – cicha, niewidzialna, schowana w miasteczku, na które nikt nawet nie rzucał drugiego spojrzenia.
Ale kiedy jej pierwsza ruja przychodzi bez ostrzeżenia, wszystko staje na głowie.
Jej ciało płonie. Instynkty wyją. A coś pierwotnego budzi się pod skórą –
przyzywając wielkiego, groźnego Alfę, który doskonale wie, jak ugasić ten ogień.
Kiedy ją znaczy, to i ekstaza, i upadek.
Po raz pierwszy Kaelani wierzy, że została przyjęta.
Zauważona.
Wybrana.
Do chwili, gdy następnego ranka on po prostu odchodzi –
jak sekret, którego nigdy nie wolno wypowiedzieć na głos.
Ale Kaelani nie jest tym, za kogo ją wzięli.
Nie jest bezwilkiem. Nie jest słaba.
Jest w niej coś pradawnego. Coś potężnego. I to coś się budzi.
A kiedy w końcu się przebudzi –
wszyscy przypomną sobie dziewczynę, którą próbowali wymazać z istnienia.
Zwłaszcza on.
Będzie snem, za którym będzie gonił… jedyną rzeczą, przez którą kiedykolwiek poczuł, że naprawdę żyje.
Bo sekrety nigdy nie zostają pogrzebane.
Tak samo jak sny.
Ścigając swoją bezwonną Partnerkę
Tej samej nocy, z sercem rozsypanym na milion kawałków i poczuciem głębokiego upokorzenia, pozwoliła najlepszej przyjaciółce wyciągnąć się na bal maskowy.
Tam oddała się zamaskowanemu Alfie – mężczyźnie nieodgadnionemu i wręcz zabójczo przystojnemu.
Nie padły żadne imiona. Została im tylko ta jedna, szalona noc pełna zachłannych pocałunków i brutalnie namiętnego dotyku. Przyparł ją do ściany, a jego potężne ciało napierało na nią z obezwładniającą siłą, podczas gdy ona cicho jęczała, całkowicie ulegając jego wygłodniałym ustom.
To, co miało być jedynie słodką chwilą zapomnienia na jedną noc, zaowocowało nieoczekiwaną ciążą.
Trzy lata później Caroline zdołała ułożyć sobie życie na nowo w zupełnie innym stadzie. Odcięła się grubą kreską od przeszłości i skupiła na wychowywaniu syna.
Problem w tym, że jej nowy szef, Alfa Draven, jest bezlitosny, władczy do bólu i... cholernie, niebezpiecznie pociągający.
A już w szczególności te jego fiołkowe oczy. Dokładnie te same, w które patrzy każdego dnia, widząc swojego synka.
Alfa Draven daje jej w pracy nieźle popalić, jednak ona nie pozostaje mu dłużna i stawia mu się na każdym kroku.
Mężczyzna nie ma bladego pojęcia, że to właśnie ona jest kobietą, której szukał jak szalony od tamtej pamiętnej nocy.
Podczas gdy on wciąż obsesyjnie tropi swoją prawdziwą, przeznaczoną mu partnerkę,
Nie zdaje sobie sprawy, że ona od dawna siedzi w jego własnym biurze... i wychowuje jego dziedzica.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Żal Prezesa: Sekret Bliźniąt Jego Zaginionej Żony
Aria Taylor budzi się w łóżku Blake'a Morgana, oskarżona o uwiedzenie go. Jej kara? Pięcioletni kontrakt małżeński — jego żona na papierze, jego służąca w rzeczywistości. Podczas gdy Blake afiszuje się swoją prawdziwą miłością Emmą na galach w Manhattanie, Aria płaci za rachunki medyczne ojca swoją godnością.
Trzy lata upokorzenia. Trzy lata bycia nazywaną córką mordercy — ponieważ samochód jej ojca "przypadkowo" zabił wpływowego człowieka, pozostawiając go w stanie śpiączki i niszcząc jej rodzinę.
Teraz Aria jest w ciąży z dzieckiem Blake'a. Dzieckiem, którego przysiągł, że nigdy nie będzie chciał.
Ktoś chce jej śmierci. Zamknęli ją w zamrażarce, sabotowali każdy jej krok. Czy to dlatego, że jej ojciec się budzi? Bo ktoś jest przerażony tym, co może sobie przypomnieć?
Jej własna matka próbuje odłączyć go od aparatury. Idealna Emma Blake'a nie jest tym, za kogo się podaje. A te wspomnienia, które Aria ma o ratowaniu Blake'a z pożaru? Wszyscy mówią, że są niemożliwe.
Ale nie są.
W miarę jak ataki eskalują, Aria odkrywa ostateczną zdradę: Kobieta, która ją wychowała, może nie być jej prawdziwą matką. Wypadek, który zniszczył jej życie, mógł być morderstwem. A Blake — mężczyzna, który traktuje ją jak własność — może być jej jedynym zbawieniem.
Kiedy jej ojciec się obudzi, jakie tajemnice ujawni? Czy Blake dowie się, że jego żona nosi jego dziedzica, zanim ktoś ją zabije? A kiedy dowie się, kto naprawdę go uratował, kto naprawdę go odurzył i kto poluje na jego żonę — czy jego zemsta stanie się jej odkupieniem?
Sprzedana Nocnemu Władcy
Tell me what you’d like to do with this, and I’ll tailor my help:
polish/rewrite the blurb
brainstorm titles or series titles
outline the book (beats, arcs, tropes)
write an opening scene from Elara’s POV or Cassian’s POV
adjust tone (more dark, more romantic, more spicy, more YA, etc.)
Give me your goal and preferred spice level, and I’ll build from there.
Seksowna za Maską
W Taylor Industries ona jest Joy Smith – szarą, niemodną dyrektorką finansową, która topi swoje kształty w bezkształtnym poliestrze i chodzi w peruce. W domu jest zapomnianą żoną zdradzającego adwokata. Nie dotykał jej tak długo, że zaczyna się zastanawiać, czy jest z nią coś nie tak, czy jest jakoś „zepsuta”.
Kiedy znajduje obcisłe koronkowe stringi w ostentacyjnie ostrej fuksji, wciśnięte w szczelinę kanapy… i na pewno nie są jej, to to, co czuje, wcale nie jest złamanym sercem. To wolność.
Grayson Taylor nie bawi się już w związki. Nie po tym, jak wszedł do mieszkania i przyłapał swoją narzeczoną aktorkę w łóżku… z inną kobietą. Teraz całą energię pakuje w wrogie przejęcia i zebrania zarządu. Zwłaszcza te, na których jego nadmiernie ostrożna dyrektorka finansowa rzuca mu kłody pod nogi przy każdej cholernej akwizycji.
Joy Smith jest genialna, doprowadzająca go do szału i cholernie zabawna, kiedy naciska wszystkie jej guziki.
Ale Honey ma dość bycia niewidzialną. Dość życia, w którym nigdy nie zaznała prawdziwej przyjemności.
Więc kiedy jej najlepsza przyjaciółka podsyła jej szczegóły dotyczące The Velvet Room – najbardziej ekskluzywnego, maskowego klubu erotycznego na Manhattanie – Honey składa sobie obietnicę: tylko jedna noc. Jedna noc, żeby sprawdzić, czy jej mąż ma rację. Czy naprawdę jest lodowata, oziębła. Czy po prostu jeszcze nigdy nie dotykały jej właściwe dłonie.
Nie spodziewa się zamaskowanego nieznajomego, który „rezerwuje” ją dla siebie w chwili, gdy tylko przekracza próg. Nie spodziewa się chemii, która eksploduje między nimi, sposobu, w jaki sprawia, że jej ciało zaczyna śpiewać, ani orgazmów, po których cała się trzęsie.
Nie spodziewa się też, że wręczy jej kartkę z adresem mailowym i jednym rozkazem:
– Tylko ja. Nikt inny cię nie dotyka.












