
Los Motocyklisty
Piper Davenport · Zakończone · 675.4k słów
Wstęp
Zacisnęłam oczy.
"Dani," naciskał. "Rozumiesz mnie?"
"Nie, Austin, nie rozumiem," przyznałam, zamykając szlafrok i siadając. "Myli mnie."
Przeciągnął ręce po twarzy. "Powiedz mi, co masz na myśli."
Westchnęłam. "Jesteś wszystkim, przed czym ostrzegali mnie rodzice. Jesteś tajemniczy, ale jednocześnie szczery. Czuję się całkowicie chroniona przez ciebie, ale jednocześnie przerażasz mnie bardziej niż ktokolwiek, kogo kiedykolwiek znałam. Jesteś złym chłopcem, ale kiedy spotykałam się z tak zwanym dobrym, okazał się diabłem, więc, tak, nie rozumiem cię, bo nie jesteś tym, czego się spodziewałam. Doprowadzasz mnie do szaleństwa bardziej niż ktokolwiek, kogo kiedykolwiek spotkałam, ale jednocześnie sprawiasz, że czuję się kompletna. Czuję rzeczy, których nie potrafię przetworzyć, i to sprawia, że chcę uciekać. Nie chcę rezygnować z czegoś, co może być naprawdę, naprawdę dobre, ale też nie chcę być głupia i zakochać się w chłopaku tylko dlatego, że jest super przystojny i sprawia, że dochodzę."
Danielle Harris jest córką nadopiekuńczego szefa policji i prowadziła chronione życie. Jako nauczycielka przedszkola jest jak najdalej od świata Harleyów i motocyklistów, ale kiedy zostaje uratowana przez seksownego i niebezpiecznego Austina Carvera, jej życie zmienia się na zawsze.
Chociaż Austin 'Booker' Carver jest zauroczony niewinną Dani, stara się trzymać córkę szefa policji na dystans. Ale kiedy pojawia się zagrożenie z nieoczekiwanego źródła, zakochuje się w jedynej kobiecie, która może okiełznać jego dzikie serce.
Czy Booker zdoła znaleźć źródło zagrożenia, zanim będzie za późno?
Czy Dani w końcu odda swoje serce mężczyźnie, który jest wszystkim, przed czym ją ostrzegano?
Rozdział 1
Danielle
Patrzyłam na deskę rozdzielczą i próbowałam zmusić kontrolkę silnika, żeby przestała świecić tym przeklętym czerwonym światłem. Nie miałam pojęcia, jak się tu znalazłam, co oznaczało, że nie wiedziałam, jak znaleźć wjazd na autostradę, żeby wrócić do domu. "Jesteś idiotką, Dani," szepnęłam głośno.
Jakby na zlecenie diabła, mój Honda z dziewięćdziesiątego dziewiątego roku zatrząsł się, a potem strzelił w wydech, zwalniając do ślimaczego tempa, gdy sunęłam w dół nijakiej bocznej ulicy. Dlaczego w Warszawie nie ma lepszych oznaczeń, było poza moim zrozumieniem.
Podskoczyłam, gdy mój telefon komórkowy zadzwonił w ciszy samochodu. Nie patrząc na ekran, bo naprawdę, próbowałam nie skończyć martwa w jakimś nieznanym mi miejscu, otworzyłam go. "Halo," szepnęłam.
"Dlaczego szepczemy?" Kim, moja najlepsza przyjaciółka od ponad dziesięciu lat, szepnęła w odpowiedzi.
Przełknęłam ślinę i wzięłam głęboki oddech. "Trochę się zgubiłam, a mój głupi samochód nie jedzie szybciej niż trzydzieści kilometrów na godzinę."
"Czyli nic nowego," zażartowała. "Jak poszła randka?"
"Do bani."
"Jak bardzo?" zapytała.
"Wyrywanie oczu przez wrony, podczas gdy paznokcie byłyby mi zrywane jeden po drugim, byłoby znacznie przyjemniejsze," wycedziłam.
"Fuj, przykro mi, kochanie," Kim współczuła. "Zostałaś i zjadłaś z nim kolację?"
"Nie. Wytrzymałam jeden drink i przystawkę, a potem udawałam telefon. Serio, Kimmie, facet był dupkiem."
"Więc randki online nie są dla ciebie?"
"Randki w ogóle nie są dla mnie."
Kim zachichotała. "Gdzie jesteś?"
"Nie mam bladego pojęcia," przyznałam. "Myślę, że gdzieś w okolicach Żoliborza?"
"O cholera, dziewczyno, nie chcesz być tam zgubiona, gdy robi się ciemno."
"Dzięki, Kapitanie Oczywisty." Pochyliłam się, żeby lepiej widzieć przez przednią szybę. "Jest całkowicie pusto, a ja nie mogę znaleźć żadnego znaku ulicznego, żeby uratować swoje życie."
"Co jest wokół ciebie?"
"Nic." Zmrużyłam oczy, próbując dostrzec światło przed sobą. Obszar był mocno komercyjny, więc nie byłam pewna, jakie biznesy byłyby otwarte po ósmej w środowy wieczór. "Myślę, że coś widzę. Cholera. Moje soczewki kontaktowe mnie zabijają."
"Zatrzymaj się i zdejmij je, głuptasie. Masz ze sobą okulary, prawda?"
"Tak, ale nie chcę się zatrzymywać, Kimmie... a co, jeśli nie będę mogła znowu ruszyć?"
"A co, jeśli nie widzisz, co zaraz uderzysz?"
"Przestań być taka logiczna," wycedziłam.
Kim westchnęła. "Proszę, Dani, bądź bezpieczna. Zatrzymaj się, załóż okulary i zadzwoń do swojego brata."
"Dobrze. Zatrzymuję się. Poczekaj chwilę." Prowadząc samochód do krawężnika, wrzuciłam na parking. "Dobra. Rozłączam się i dzwonię do Elliota."
"Dobrze. Zadzwoń do mnie, kiedy—"
Telefon się rozłączył.
"Cholera." Wzięłam chwilę, żeby wyjąć soczewki i założyć okulary, zanim spojrzałam w lusterko boczne i wrzuciłam bieg. "Dobra, staruszko, proszę, zawieź mnie gdzieś, gdzie będę mogła znaleźć telefon." Wyjechałam z powrotem na ulicę i przejechałam około sto metrów, zanim mój samochód wydał z siebie charkot i syk, a silnik zgasł. "Dobra. Wszystko w porządku," powtarzałam. "Już tu byłyśmy, dziewczyno. Dasz radę." Przekręciłam kluczyk i chociaż silnik się uruchomił, nie mogłam go w pełni załączyć. Spróbowałam jeszcze raz, udało się, ale ledwo ruszyłam dalej, gdy znowu zgasł. "Nie, nie, nie, nie!" Przekręciłam kluczyk ponownie, ale nadal bez skutku, więc wrzuciłam na parking.
Chwyciłam torebkę z podłogi i zaczęłam szukać ładowarki do telefonu, znalazłam ją i podłączyłam do zapalniczki, mając nadzieję na wystarczającą ilość energii, żeby zadzwonić do brata. Nacisnęłam każdy przycisk na telefonie, próbując go włączyć, ale w ostatnich tygodniach bateria traciła moc coraz szybciej i teraz była całkowicie martwa. "Cholera!"
Opadłam głową na kierownicę i wzięłam chwilę, żeby się nad sobą poużalać, wyobrażając sobie nagłówek wiadomości o szóstej: "Młoda kobieta zamordowana po tym, jak jej samochód zepsuł się w podejrzanej dzielnicy Warszawy. Zaskakujące, bo pochodzi z rodziny policyjnej. Kolejna statystyka? Na to wygląda."
Nie jestem pewna, jak długo siedziałam w moim martwym samochodzie i wyobrażałam sobie własne morderstwo i śmierć, zanim pukanie do okna nie spowodowało, że pisnęłam ze strachu. Spojrzałam na zewnątrz i zobaczyłam niezwykle przystojnego mężczyznę pochylającego się z seksownym uśmiechem na twarzy. Wysoki, z ciemnymi włosami, niebieskimi oczami i twarzą, którą można by opisać tylko jako piękną, wyglądał trochę jak Charlie Hunnam z pełną brodą i kolczykiem w nosie. Miał na sobie parę wyblakłych dżinsów, które wyglądały, jakby były dla niego stworzone, białą, obcisłą koszulkę termiczną, która zbyt dobrze podkreślała jego umięśnioną klatkę piersiową, powodując, że moje serce zaczęło bić szybciej, a oddech się zatrzymał. Całość dopełniała czarna skórzana kurtka, która nadawała mu piekielnie seksowny wygląd.
Opuściłam okno do połowy... nie mógłby mnie zabić, jeśli mógłby tylko wsunąć palce, prawda?
- Zgubiłaś się, kochanie? - zapytał.
Jego głos przeleciał przeze mnie i wierciłam się na siedzeniu, starając się nie westchnąć na dźwięk lekkiego południowego akcentu. - Um, tak. Trochę.
- To nie jest najlepsza dzielnica, w której piękna dziewczyna mogłaby się zgubić. - Wyprostował się, krzyżując ramiona. - Ktoś po ciebie przyjedzie?
Zacisnęłam oczy i potrząsnęłam głową. - Mój samochód i telefon są martwe. Więc to wielkie, tłuste nie.
-
Dobrze. Czemu nie pójdziesz ze mną?
-
Nie, to w porządku.
Znowu się uśmiechnął. - Kochanie, teren mojego klubu jest tuż za rogiem. Zabiorę kilku moich braci, żeby przepchnęli twój samochód na parking, gdzie będzie bezpieczny, a jutro go naprawimy. W międzyczasie możesz wyjść z zimna i albo zadzwonić, albo zabiorę cię do domu.
Przygryzłam wargę i rozważałam swoje opcje. Pewna śmierć z głodu i wychłodzenia przed rana lub możliwość bycia zamordowaną przez najprzystojniejszego mężczyznę, jakiego kiedykolwiek widziałam, to właściwie jedyne, co przychodziło mi do głowy.
-
Nikt cię nie skrzywdzi, jeśli to cię martwi - obiecał.
-
Chciałabym, żeby to mnie uspokoiło - przyznałam. - Zastanawiam się, ile kobiet poszło z jakimś wysokim, przystojnym facetem, bo powiedział, że ich nie skrzywdzi, tylko po to, żeby zostać zamordowanymi? Super zamordowanymi. Nigdy byśmy się nie dowiedzieli, prawda? Bo są martwe. Jak na amen martwe, nie trochę martwe, ale bardzo martwe.
Jego usta zadrżały przez chwilę, zanim wybuchł śmiechem. - Masz rację, kochanie, ale jeśli będziesz ze mną, nikt cię nie tknie.
- Włącznie z tobą?
Spoważniał, ale jego oczy wciąż iskrzyły humorem. - Jeśli tego chcesz.
Podniosłam szybę i chwyciłam torebkę oraz klucze. Czułam, że będę żałować tej nagłej ufności, którą do niego poczułam, ale nie miałam zbytnio wyboru poza pozwoleniem mu, żeby mi pomógł, więc odblokowałam drzwi i wysiadłam z samochodu.
Przytrzymał drzwi i zamknął je, gdy byłam już na chodniku. Zablokowałam je, zanim je zamknął, choć to nie miało znaczenia... nikt by nie ukradł takiego grata jak mój samochód, a nie trzymałam w nim nic wartościowego.
Wiatr nasilił się od momentu, gdy wyszłam z restauracji, i owinęłam płaszcz ciaśniej wokół siebie, gdy szliśmy ulicą. - Jestem Danielle, tak w ogóle. Um, właściwie Dani.
-
Booker.
-
Miło cię poznać, panie Booker.
-
Po prostu Booker.
-
Aha. Okej.
Uśmiechnął się.
-
Wspomniałeś o terenie swojego klubu. - Zmarszczyłam brwi. - Jakiego rodzaju teren?
-
To miejsce to nasz złomowisko i holowanie. Mamy inne biznesy w innych miejscach - powiedział ogólnikowo. - Wszystko z silnikiem, możemy holować, naprawiać lub budować.
Kiwnęłam głową. - I powiedziałeś "klub". Zakładam, że to nie klub szycia, prawda?
Booker się uśmiechnął. - Klub motocyklowy.
Zatrzymałam się. Zajęło mu chwilę, zanim zdał sobie sprawę, że nie idę już obok niego, co dało mi częściowy widok na tył jego kurtki. Dogs of coś tam. Dogs of Wonder? Nie, to nie pasowałoby... badassowy motocyklista nie miałby Dogs of Wonder na plecach swojej kurtki.
Ostatnie Rozdziały
#706 Rozdział 706
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#705 Rozdział 705
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#704 Rozdział 704
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#703 Rozdział 703
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#702 Rozdział 702
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#701 Rozdział 701
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#700 Rozdział 700
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#699 Rozdział 699
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#698 Rozdział 698
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025#697 Rozdział 697
Ostatnia Aktualizacja: 9/29/2025
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












