Trylogia Efektu Carrero

Trylogia Efektu Carrero

Leanne Marshall · W trakcie · 378.5k słów

1.1k
Gorące
97k
Wyświetlenia
4.1k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Emma Anderson ma wszystko w swoim życiu zaplanowane. Ma idealną pracę w manhattańskim imperium, która pozwala jej prowadzić spokojne i uporządkowane życie. To dla niej konieczność, po dzieciństwie pełnym złych wspomnień, przemocy i matki, która była mniej niż bezużyteczna. Ale z tym wiąże się problem, który może zrujnować wszystko, co uważała za niezbędne w swoim życiu. Jej awans przenosi ją bezpośrednio do bliskiej współpracy z młodym, przystojnym, playboyem miliarderem, Jacobem Carrero, który ma nieposkromioną reputację gracza. Utknąwszy jako jego prawa ręka, każdą chwilę każdego dnia, zdaje sobie sprawę, że jest dokładnie tym typem osoby, która może doprowadzić ją do szału, i to nie w pozytywny sposób. Jak kreda i ser, on jest wszystkim, czym ona nie jest. Kompulsywny, pewny siebie, wyluzowany, dominujący i zabawny, z bardzo swobodnym podejściem do przelotnych romansów i randek. Jake jest jedynym, który potrafi przebić się przez jej wystylizowaną lodową fasadę, którego nie zraża zamknięte zachowanie i chłodne maniery, ale tak bardzo, jakby chciała, wpuszczenie go do swojego życia to zupełnie inna sprawa. Przeszłość, która sprawiła, że jest ostrożna wobec mężczyzn, i brak chęci, by kiedykolwiek pozwolić komuś zbliżyć się na tyle, by ją zranić, Jacob Carrero ma przed sobą trudne zadanie. On nie jest kimś, kto akceptuje odmowę i będzie musiał nauczyć się, jak przebić się przez jej maskę, jeśli chce czegoś więcej niż to, co pokazuje światu. Jake musi pokazać jej, że nawet ktoś taki jak on może się zmienić, gdy ta jedna dziewczyna, która się liczy, przebije się przez jego pancerz. Urocze, seksowne postacie i głębokie emocjonalne tematy. Zawiera treści dla dorosłych i język odpowiedni dla dorosłych.

Rozdział 1

Przejeżdżam dłońmi po ołówkowej spódnicy i szarej, dopasowanej marynarce, zanim poprawiam ciemną szminkę w lustrze w przedpokoju z wyrazem rezygnacji. Moje oczy skanują i sprawdzają, czy moje jasnobrązowe włosy są schludne i gładkie w wysokim koku, a następnie jeszcze raz przyglądam się swojemu odbiciu, aby upewnić się, że wszystko jest idealne. Wzdychając jeszcze raz, biorę uspokajający oddech, starając się przygotować, tłumiąc gryzący ból niepokoju i nerwów głęboko w żołądku.

Będzie dobrze.

Wyglądam tak dobrze, jak tylko potrafię, i jestem umiarkowanie zadowolona z tego, co widzę przed sobą: chłodny, efektywny obraz zimnej elegancji i szarości, który emanuje autorytetem, bez śladu wewnętrznego zamętu emocji. Zwężam oczy, aby znaleźć jakiekolwiek niedoskonałości w mojej nienagannej zbroi, jakiekolwiek odstające włosy, pyłki kurzu czy zagniecenia na tkaninie i nie znajduję żadnych.

Nigdy nie byłam miłośniczką swojego odbicia z moim młodzieńczym wyglądem, chłodnymi niebieskimi oczami i wydętymi wargami, ale nic nie jest nie na miejscu, i wyglądam odpowiednio do mojej nowej roli jako asystentka osobista mojego bardzo wysokoprofilowego szefa. Na zewnątrz wyglądam profesjonalnie i kompetentnie, co chyba ma znaczenie: spokojna i bezkompromisowa z każdym szczegółem na miejscu i ubraniem perfekcyjnie schludnym. Zawsze byłam dobra w ukrywaniu prawdy o tym, jak się czuję w środku.

Wkładam szpilki powoli, ostrożnie, utrzymując równowagę jedną ręką na ścianie. Słysząc ruch w pokoju za mną, sprawdzam lustro w odpowiedzi.

„Dzień dobry, Ems. Boże, wyglądasz jak zawsze profesjonalnie.” Sarah tłumi ziewnięcie, gdy wychodzi ze swojego pokoju i pociera oczy tyłem dłoni dziecinnie, podczas gdy ja obserwuję ją w odbiciu za mną. To nietypowe, że jest tak wcześnie na nogach w dzień wolny; Sarah nigdy nie była miłośniczką poranków, odkąd ją znam.

Ma na sobie luźny różowy szlafrok, a jej krótkie, wybielone blond włosy są w nieładzie, sterczące we wszystkie strony, jak zawsze uroczo niechlujna. Odczuwam ciepło uczucia do tego kłębuszka radosnej energii. Jej jasnoniebieskie oczy są ciężkie od porannego zmęczenia, a ona patrzy na mnie uważnie z głupim uśmiechem na twarzy. Trochę za uważnie jak na mój gust.

„Dzień dobry, Sarah,” uśmiecham się lekko, starając się ignorować, jak na mnie patrzy, i prostuję się, aby stać wyprostowana. Jestem zawsze świadoma swojej gracji i manier pod obserwacją, nawet przed nią, i wypycham uczucie napięcia z moich nerwów dzisiaj, przełykając ospałość, starając się bardzo mocno powstrzymać wirujący żołądek. Odwracam się, podnoszę teczkę z podłogi i ruszam naprzód do naszego otwartego mieszkania.

„Pamiętaj, musisz być tutaj na dziesiątą… naprawa kotła,” przypominam jej, gdy wlecze się za mną do salonu, starając się odwrócić jej uwagę od otwartego gapienia się, które wydaje się robić. Przebiegając przez mój harmonogram w głowie jak mentalną listę kontrolną, daje mi coś innego do myślenia poza moim dzisiejszym niepokojem.

„Wiem. Wiem! Zostawiłaś mi notatkę na lodówce, pamiętasz?” śmieje się dziecinnie i rzuca mi cierpliwe spojrzenie, unosząc brew z niemal pobłażliwym wyrazem twarzy. Wygląda dużo młodziej niż na swój wiek, i czasami zapominam, że chodziłyśmy razem do szkoły. Bardziej przypominam jej opiekuna niż współlokatorkę, ale może zawsze tak było, jeśli mam być szczera. Wzdycham ponownie, tłumiąc ciasny węzeł niepokoju rosnący wewnątrz i dając jej mały odważny uśmiech.

„Nie zapomnij.” Brzmię surowo, ale ona nie reaguje; jest przyzwyczajona do mojego ostrego tonu i niekończącej się organizacji naszego życia. Wie, że tak właśnie robię rzeczy; moja potrzeba kontrolowania i posiadania wszystkiego na miejscu sprawia, że czuję się bardziej kompetentna.

„Nie zapomnę. Przysięgam. Nie pracuję do wieczora, więc zamierzam się zrelaksować i oglądać Netflixa.” Przemieszcza się leniwie przez jasną, białą i szarą kuchnię do mojego boku i zaczyna robić sobie kawę. Z kolejnym sennym jasnym uśmiechem, podnosi kubek, który umyłam wcześniej tego ranka, z suszarki dla siebie. Obserwuję jej swobodne, pewne ruchy wokół przestrzeni i jej domeny, kiedy jest w domu, dając mi poczucie spokoju.

Sarah zawsze była dobra w sprawianiu, że czuję się trochę bardziej przytomna, kiedy tego potrzebowałam, nigdy nie zdając sobie sprawy, jak czerpałam z jej nieskomplikowanego, zrelaksowanego sposobu bycia, kiedy musiałam się uziemić.

„Idę do pracy.” Idę pewnie do małego holu obok baru, który wystaje do salonu i podnoszę kilka otwartych listów z blatu, które jeszcze muszę dzisiaj załatwić. Wiem, że się ociągam i działam niezdecydowanie w porównaniu do mojej zwykłej efektywnej rutyny. Normalnie już szłabym na stację metra, mimo że jest wcześnie.

„O, proszę,” mówi Sarah, wyciągając białą kopertę zza tostera i podając mi ją z oczekiwaniem, z pustym wyrazem twarzy. „Zanim zapomnę... Wiem, że pewnie już się tym zajęłaś, jak zwykle.” Jej błyszczące oczy błyskają w moją stronę z czułym rozbawieniem.

„Co to jest?” Patrzę na długą kopertę, biorąc ją od niej powoli, ostrożnymi palcami, przyglądając się jej z marszczącym brwiami, nie widząc żadnego napisu na przodzie.

„Moja połowa rachunków i czynszu. Dostałam wypłatę wcześniej.” Uśmiecha się szeroko i zabiera się za robienie sobie śniadania, otwierając bochenek chleba i wkładając kromki do tostera.

„Racja. I tak, już się tym zajęłam... dziękuję.” Biorę ją i wkładam do torby, aby wpłacić w banku podczas lunchu, mentalnie notując sobie, żeby to zrobić. Rytualnie opłacam nasze rachunki na początku każdego miesiąca, kiedy dostaję wypłatę; mając bardzo dobrą pensję w świetnej firmie z wieloma dodatkami, sprawia, że zawsze jesteśmy na bieżąco.

„Nie ma w tym nic zaskakującego,” mruczy i rzuca mi kolejne czułe spojrzenie, całe w słodkich oczach i delikatnych westchnieniach, kiedy patrzy na mnie z boku, co wyraźnie zauważam. Kręcę głową na nią, w pełni świadoma, że woli, żebym to ja zajmowała się naszymi wydatkami i zawsze tak było. Zajmowanie się sprawami to coś, co lubię; daje mi to cel, kontrolę i skupienie w życiu, które tak desperacko potrzebuję, aby się rozwijać. Nigdy nie była dobra z pieniędzmi, i wątpię, czy pamiętałaby o zapłaceniu czynszu na czas bez mojej zawsze skutecznej obecności.

„Nie będę w domu do szóstej, Sarah. Przypuszczam, że będziesz wtedy w pracy, więc miłego dnia.” Odchodzę od baru śniadaniowego i kieruję się do głównych drzwi naszego mieszkania, podnosząc ciepłą kurtkę, gdy mijam stół jadalny, i odwracam się z uśmiechem, gdy dochodzę do ciemnych, łupkowych drzwi.

„O, czekaj... powodzenia w spotkaniu z twoim superprzystojnym szefem po raz pierwszy, pani Anderson!” promienieje do mnie podekscytowana, unosząc brwi, wychylając się przez blat, tak że widać tylko jej głowę wychylającą się z kuchni pod zabawnym kątem. Wygląda na rozczochraną, ale uroczą i zbyt obudzoną jak na dzisiejszy dzień. Uśmiecham się pusto, nie chcąc zdradzić swoich uczuć ani pokazać żadnej słabości.

„Dzięki.” Moja twarz lekko się rozgrzewa od rosnących nerwów, które uderzają mnie mocno w żołądek, ale ignoruję to uczucie, połykając je z wprawą doświadczonej aktorki.

„Jesteś zdenerwowana?” docieka z lekkim zmarszczeniem brwi, wciąż wychylając się nieco za daleko, aby patrzeć, jak dostosowuję uchwyt teczki i zakładam kurtkę na garnitur. Marszczę brwi na jej pytanie, napięcie w żołądku nieco się nasila, ale kręcę głową w odpowiedzi. Jeśli przyznam się jej, to przyznam się sama sobie, moje nerwy wezmą górę i stracę przewagę.

To by się nie udało.

„Oczywiście, że nie jesteś. Nigdy nie jesteś!” dodaje szybko z uśmiechem i wraca do swojego małego kulinarnego świata, nieświadoma niczego niepokojącego w moim dzisiejszym zachowaniu. Uśmiecham się ponownie, patrząc, jak się oddala, i macham palcami, zanim wyjdę za drzwi na misję dotarcia do pracy.

Słodka Sarah. Jest tak pewna moich umiejętności i spokojnej, zewnętrznej pewności siebie, że czasami zastanawiam się, czy w ogóle pamięta dawną mnie, czy w ogóle kojarzy mnie z dziewczyną, którą byłam, kiedy spotkałyśmy się tyle lat temu?

Zamykam za sobą drzwi cicho, trzymając klamkę przez sekundę, biorąc głęboki, uspokajający oddech i chwilę, aby być spokojna, odmawiając emocjom przejęcia nade mną kontroli i pęknięcia mojej zbroi. Patrząc w dół na chłodną srebrną gałkę jako sposób na ponowne uspokojenie się, stabilizuję wewnętrzne nerwy i tłumię wszystkie lęki.

Dam radę.

To jest to, nad czym tak ciężko pracowałam; w końcu moje umiejętności są doceniane po latach ciężkiej pracy i wspinania się po korporacyjnej drabinie. Muszę stłumić wewnętrzne wątpliwości i ostatnie ślady mojej nastoletniej Emmy, aby skupić się na zadaniach przede mną i obowiązkach, które podejmę po dzisiejszym dniu. To jest ekscytujące i przytłaczające, ale wzmacniam swoje nerwy wewnętrznie, uspokajając ręce, jak ćwiczyłam milion razy w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Każdego dnia pracowałam nad tą osobą, którą się stałam, tą chłodną i pewną siebie osobowością znaną jako Emma Anderson.

Zajmuje chwilę, aby móc odejść od drzwi, ale gdy to robię, zbroja się podnosi, a maska całkowicie łączy się z moją twarzą. Każdy krok wzmacnia moją determinację, wracam do swojego zwykłego wyćwiczonego zachowania i wewnętrznej mnie, znajdując siłę woli i ciągłą moc, aby to robić dzień po dniu. Kieruję się na stację metra.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.4k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Śmierć przez Oddychanie

Śmierć przez Oddychanie

11.3k Wyświetlenia · Zakończone · arianniahrain
Gdy śmiercionośny wirus zniszczył cywilizację, z ruin powstał nowy świat — świat rządzony przez Alfów.

Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.

Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.

Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.

W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.

Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.

To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.

Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?

A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?

To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.

Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

37.5k Wyświetlenia · W trakcie · ranatalashier
— Rozpierdolę cię, zniszczę cię tak samo, jak twój ojciec zniszczył mojego.

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

246.6k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

541.4k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.9k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

545.1k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

76k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?