Trylogia Efektu Carrero

Trylogia Efektu Carrero

Leanne Marshall · W trakcie · 378.5k słów

1.1k
Gorące
76.9k
Wyświetlenia
3.8k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Emma Anderson ma wszystko w swoim życiu zaplanowane. Ma idealną pracę w manhattańskim imperium, która pozwala jej prowadzić spokojne i uporządkowane życie. To dla niej konieczność, po dzieciństwie pełnym złych wspomnień, przemocy i matki, która była mniej niż bezużyteczna. Ale z tym wiąże się problem, który może zrujnować wszystko, co uważała za niezbędne w swoim życiu. Jej awans przenosi ją bezpośrednio do bliskiej współpracy z młodym, przystojnym, playboyem miliarderem, Jacobem Carrero, który ma nieposkromioną reputację gracza. Utknąwszy jako jego prawa ręka, każdą chwilę każdego dnia, zdaje sobie sprawę, że jest dokładnie tym typem osoby, która może doprowadzić ją do szału, i to nie w pozytywny sposób. Jak kreda i ser, on jest wszystkim, czym ona nie jest. Kompulsywny, pewny siebie, wyluzowany, dominujący i zabawny, z bardzo swobodnym podejściem do przelotnych romansów i randek. Jake jest jedynym, który potrafi przebić się przez jej wystylizowaną lodową fasadę, którego nie zraża zamknięte zachowanie i chłodne maniery, ale tak bardzo, jakby chciała, wpuszczenie go do swojego życia to zupełnie inna sprawa. Przeszłość, która sprawiła, że jest ostrożna wobec mężczyzn, i brak chęci, by kiedykolwiek pozwolić komuś zbliżyć się na tyle, by ją zranić, Jacob Carrero ma przed sobą trudne zadanie. On nie jest kimś, kto akceptuje odmowę i będzie musiał nauczyć się, jak przebić się przez jej maskę, jeśli chce czegoś więcej niż to, co pokazuje światu. Jake musi pokazać jej, że nawet ktoś taki jak on może się zmienić, gdy ta jedna dziewczyna, która się liczy, przebije się przez jego pancerz. Urocze, seksowne postacie i głębokie emocjonalne tematy. Zawiera treści dla dorosłych i język odpowiedni dla dorosłych.

Rozdział 1

Przejeżdżam dłońmi po ołówkowej spódnicy i szarej, dopasowanej marynarce, zanim poprawiam ciemną szminkę w lustrze w przedpokoju z wyrazem rezygnacji. Moje oczy skanują i sprawdzają, czy moje jasnobrązowe włosy są schludne i gładkie w wysokim koku, a następnie jeszcze raz przyglądam się swojemu odbiciu, aby upewnić się, że wszystko jest idealne. Wzdychając jeszcze raz, biorę uspokajający oddech, starając się przygotować, tłumiąc gryzący ból niepokoju i nerwów głęboko w żołądku.

Będzie dobrze.

Wyglądam tak dobrze, jak tylko potrafię, i jestem umiarkowanie zadowolona z tego, co widzę przed sobą: chłodny, efektywny obraz zimnej elegancji i szarości, który emanuje autorytetem, bez śladu wewnętrznego zamętu emocji. Zwężam oczy, aby znaleźć jakiekolwiek niedoskonałości w mojej nienagannej zbroi, jakiekolwiek odstające włosy, pyłki kurzu czy zagniecenia na tkaninie i nie znajduję żadnych.

Nigdy nie byłam miłośniczką swojego odbicia z moim młodzieńczym wyglądem, chłodnymi niebieskimi oczami i wydętymi wargami, ale nic nie jest nie na miejscu, i wyglądam odpowiednio do mojej nowej roli jako asystentka osobista mojego bardzo wysokoprofilowego szefa. Na zewnątrz wyglądam profesjonalnie i kompetentnie, co chyba ma znaczenie: spokojna i bezkompromisowa z każdym szczegółem na miejscu i ubraniem perfekcyjnie schludnym. Zawsze byłam dobra w ukrywaniu prawdy o tym, jak się czuję w środku.

Wkładam szpilki powoli, ostrożnie, utrzymując równowagę jedną ręką na ścianie. Słysząc ruch w pokoju za mną, sprawdzam lustro w odpowiedzi.

„Dzień dobry, Ems. Boże, wyglądasz jak zawsze profesjonalnie.” Sarah tłumi ziewnięcie, gdy wychodzi ze swojego pokoju i pociera oczy tyłem dłoni dziecinnie, podczas gdy ja obserwuję ją w odbiciu za mną. To nietypowe, że jest tak wcześnie na nogach w dzień wolny; Sarah nigdy nie była miłośniczką poranków, odkąd ją znam.

Ma na sobie luźny różowy szlafrok, a jej krótkie, wybielone blond włosy są w nieładzie, sterczące we wszystkie strony, jak zawsze uroczo niechlujna. Odczuwam ciepło uczucia do tego kłębuszka radosnej energii. Jej jasnoniebieskie oczy są ciężkie od porannego zmęczenia, a ona patrzy na mnie uważnie z głupim uśmiechem na twarzy. Trochę za uważnie jak na mój gust.

„Dzień dobry, Sarah,” uśmiecham się lekko, starając się ignorować, jak na mnie patrzy, i prostuję się, aby stać wyprostowana. Jestem zawsze świadoma swojej gracji i manier pod obserwacją, nawet przed nią, i wypycham uczucie napięcia z moich nerwów dzisiaj, przełykając ospałość, starając się bardzo mocno powstrzymać wirujący żołądek. Odwracam się, podnoszę teczkę z podłogi i ruszam naprzód do naszego otwartego mieszkania.

„Pamiętaj, musisz być tutaj na dziesiątą… naprawa kotła,” przypominam jej, gdy wlecze się za mną do salonu, starając się odwrócić jej uwagę od otwartego gapienia się, które wydaje się robić. Przebiegając przez mój harmonogram w głowie jak mentalną listę kontrolną, daje mi coś innego do myślenia poza moim dzisiejszym niepokojem.

„Wiem. Wiem! Zostawiłaś mi notatkę na lodówce, pamiętasz?” śmieje się dziecinnie i rzuca mi cierpliwe spojrzenie, unosząc brew z niemal pobłażliwym wyrazem twarzy. Wygląda dużo młodziej niż na swój wiek, i czasami zapominam, że chodziłyśmy razem do szkoły. Bardziej przypominam jej opiekuna niż współlokatorkę, ale może zawsze tak było, jeśli mam być szczera. Wzdycham ponownie, tłumiąc ciasny węzeł niepokoju rosnący wewnątrz i dając jej mały odważny uśmiech.

„Nie zapomnij.” Brzmię surowo, ale ona nie reaguje; jest przyzwyczajona do mojego ostrego tonu i niekończącej się organizacji naszego życia. Wie, że tak właśnie robię rzeczy; moja potrzeba kontrolowania i posiadania wszystkiego na miejscu sprawia, że czuję się bardziej kompetentna.

„Nie zapomnę. Przysięgam. Nie pracuję do wieczora, więc zamierzam się zrelaksować i oglądać Netflixa.” Przemieszcza się leniwie przez jasną, białą i szarą kuchnię do mojego boku i zaczyna robić sobie kawę. Z kolejnym sennym jasnym uśmiechem, podnosi kubek, który umyłam wcześniej tego ranka, z suszarki dla siebie. Obserwuję jej swobodne, pewne ruchy wokół przestrzeni i jej domeny, kiedy jest w domu, dając mi poczucie spokoju.

Sarah zawsze była dobra w sprawianiu, że czuję się trochę bardziej przytomna, kiedy tego potrzebowałam, nigdy nie zdając sobie sprawy, jak czerpałam z jej nieskomplikowanego, zrelaksowanego sposobu bycia, kiedy musiałam się uziemić.

„Idę do pracy.” Idę pewnie do małego holu obok baru, który wystaje do salonu i podnoszę kilka otwartych listów z blatu, które jeszcze muszę dzisiaj załatwić. Wiem, że się ociągam i działam niezdecydowanie w porównaniu do mojej zwykłej efektywnej rutyny. Normalnie już szłabym na stację metra, mimo że jest wcześnie.

„O, proszę,” mówi Sarah, wyciągając białą kopertę zza tostera i podając mi ją z oczekiwaniem, z pustym wyrazem twarzy. „Zanim zapomnę... Wiem, że pewnie już się tym zajęłaś, jak zwykle.” Jej błyszczące oczy błyskają w moją stronę z czułym rozbawieniem.

„Co to jest?” Patrzę na długą kopertę, biorąc ją od niej powoli, ostrożnymi palcami, przyglądając się jej z marszczącym brwiami, nie widząc żadnego napisu na przodzie.

„Moja połowa rachunków i czynszu. Dostałam wypłatę wcześniej.” Uśmiecha się szeroko i zabiera się za robienie sobie śniadania, otwierając bochenek chleba i wkładając kromki do tostera.

„Racja. I tak, już się tym zajęłam... dziękuję.” Biorę ją i wkładam do torby, aby wpłacić w banku podczas lunchu, mentalnie notując sobie, żeby to zrobić. Rytualnie opłacam nasze rachunki na początku każdego miesiąca, kiedy dostaję wypłatę; mając bardzo dobrą pensję w świetnej firmie z wieloma dodatkami, sprawia, że zawsze jesteśmy na bieżąco.

„Nie ma w tym nic zaskakującego,” mruczy i rzuca mi kolejne czułe spojrzenie, całe w słodkich oczach i delikatnych westchnieniach, kiedy patrzy na mnie z boku, co wyraźnie zauważam. Kręcę głową na nią, w pełni świadoma, że woli, żebym to ja zajmowała się naszymi wydatkami i zawsze tak było. Zajmowanie się sprawami to coś, co lubię; daje mi to cel, kontrolę i skupienie w życiu, które tak desperacko potrzebuję, aby się rozwijać. Nigdy nie była dobra z pieniędzmi, i wątpię, czy pamiętałaby o zapłaceniu czynszu na czas bez mojej zawsze skutecznej obecności.

„Nie będę w domu do szóstej, Sarah. Przypuszczam, że będziesz wtedy w pracy, więc miłego dnia.” Odchodzę od baru śniadaniowego i kieruję się do głównych drzwi naszego mieszkania, podnosząc ciepłą kurtkę, gdy mijam stół jadalny, i odwracam się z uśmiechem, gdy dochodzę do ciemnych, łupkowych drzwi.

„O, czekaj... powodzenia w spotkaniu z twoim superprzystojnym szefem po raz pierwszy, pani Anderson!” promienieje do mnie podekscytowana, unosząc brwi, wychylając się przez blat, tak że widać tylko jej głowę wychylającą się z kuchni pod zabawnym kątem. Wygląda na rozczochraną, ale uroczą i zbyt obudzoną jak na dzisiejszy dzień. Uśmiecham się pusto, nie chcąc zdradzić swoich uczuć ani pokazać żadnej słabości.

„Dzięki.” Moja twarz lekko się rozgrzewa od rosnących nerwów, które uderzają mnie mocno w żołądek, ale ignoruję to uczucie, połykając je z wprawą doświadczonej aktorki.

„Jesteś zdenerwowana?” docieka z lekkim zmarszczeniem brwi, wciąż wychylając się nieco za daleko, aby patrzeć, jak dostosowuję uchwyt teczki i zakładam kurtkę na garnitur. Marszczę brwi na jej pytanie, napięcie w żołądku nieco się nasila, ale kręcę głową w odpowiedzi. Jeśli przyznam się jej, to przyznam się sama sobie, moje nerwy wezmą górę i stracę przewagę.

To by się nie udało.

„Oczywiście, że nie jesteś. Nigdy nie jesteś!” dodaje szybko z uśmiechem i wraca do swojego małego kulinarnego świata, nieświadoma niczego niepokojącego w moim dzisiejszym zachowaniu. Uśmiecham się ponownie, patrząc, jak się oddala, i macham palcami, zanim wyjdę za drzwi na misję dotarcia do pracy.

Słodka Sarah. Jest tak pewna moich umiejętności i spokojnej, zewnętrznej pewności siebie, że czasami zastanawiam się, czy w ogóle pamięta dawną mnie, czy w ogóle kojarzy mnie z dziewczyną, którą byłam, kiedy spotkałyśmy się tyle lat temu?

Zamykam za sobą drzwi cicho, trzymając klamkę przez sekundę, biorąc głęboki, uspokajający oddech i chwilę, aby być spokojna, odmawiając emocjom przejęcia nade mną kontroli i pęknięcia mojej zbroi. Patrząc w dół na chłodną srebrną gałkę jako sposób na ponowne uspokojenie się, stabilizuję wewnętrzne nerwy i tłumię wszystkie lęki.

Dam radę.

To jest to, nad czym tak ciężko pracowałam; w końcu moje umiejętności są doceniane po latach ciężkiej pracy i wspinania się po korporacyjnej drabinie. Muszę stłumić wewnętrzne wątpliwości i ostatnie ślady mojej nastoletniej Emmy, aby skupić się na zadaniach przede mną i obowiązkach, które podejmę po dzisiejszym dniu. To jest ekscytujące i przytłaczające, ale wzmacniam swoje nerwy wewnętrznie, uspokajając ręce, jak ćwiczyłam milion razy w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Każdego dnia pracowałam nad tą osobą, którą się stałam, tą chłodną i pewną siebie osobowością znaną jako Emma Anderson.

Zajmuje chwilę, aby móc odejść od drzwi, ale gdy to robię, zbroja się podnosi, a maska całkowicie łączy się z moją twarzą. Każdy krok wzmacnia moją determinację, wracam do swojego zwykłego wyćwiczonego zachowania i wewnętrznej mnie, znajdując siłę woli i ciągłą moc, aby to robić dzień po dniu. Kieruję się na stację metra.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

912.8k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.3m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.4m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza

Niemowa żona kobieciarza

440k Wyświetlenia · Zakończone · faithogbonna999
"Nie ma nic złego w złamaniu jej nóg, żeby ją zatrzymać. Albo przykuciu jej do łóżka. Jest moja."
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

613k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

417.2k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

671.8k Wyświetlenia · W trakcie · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

417k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

992.8k Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.7m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi

Accardi

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników