
Trylogia Efektu Carrero
Leanne Marshall · W trakcie · 378.5k słów
Wstęp
Rozdział 1
Przejeżdżam dłońmi po ołówkowej spódnicy i szarej, dopasowanej marynarce, zanim poprawiam ciemną szminkę w lustrze w przedpokoju z wyrazem rezygnacji. Moje oczy skanują i sprawdzają, czy moje jasnobrązowe włosy są schludne i gładkie w wysokim koku, a następnie jeszcze raz przyglądam się swojemu odbiciu, aby upewnić się, że wszystko jest idealne. Wzdychając jeszcze raz, biorę uspokajający oddech, starając się przygotować, tłumiąc gryzący ból niepokoju i nerwów głęboko w żołądku.
Będzie dobrze.
Wyglądam tak dobrze, jak tylko potrafię, i jestem umiarkowanie zadowolona z tego, co widzę przed sobą: chłodny, efektywny obraz zimnej elegancji i szarości, który emanuje autorytetem, bez śladu wewnętrznego zamętu emocji. Zwężam oczy, aby znaleźć jakiekolwiek niedoskonałości w mojej nienagannej zbroi, jakiekolwiek odstające włosy, pyłki kurzu czy zagniecenia na tkaninie i nie znajduję żadnych.
Nigdy nie byłam miłośniczką swojego odbicia z moim młodzieńczym wyglądem, chłodnymi niebieskimi oczami i wydętymi wargami, ale nic nie jest nie na miejscu, i wyglądam odpowiednio do mojej nowej roli jako asystentka osobista mojego bardzo wysokoprofilowego szefa. Na zewnątrz wyglądam profesjonalnie i kompetentnie, co chyba ma znaczenie: spokojna i bezkompromisowa z każdym szczegółem na miejscu i ubraniem perfekcyjnie schludnym. Zawsze byłam dobra w ukrywaniu prawdy o tym, jak się czuję w środku.
Wkładam szpilki powoli, ostrożnie, utrzymując równowagę jedną ręką na ścianie. Słysząc ruch w pokoju za mną, sprawdzam lustro w odpowiedzi.
„Dzień dobry, Ems. Boże, wyglądasz jak zawsze profesjonalnie.” Sarah tłumi ziewnięcie, gdy wychodzi ze swojego pokoju i pociera oczy tyłem dłoni dziecinnie, podczas gdy ja obserwuję ją w odbiciu za mną. To nietypowe, że jest tak wcześnie na nogach w dzień wolny; Sarah nigdy nie była miłośniczką poranków, odkąd ją znam.
Ma na sobie luźny różowy szlafrok, a jej krótkie, wybielone blond włosy są w nieładzie, sterczące we wszystkie strony, jak zawsze uroczo niechlujna. Odczuwam ciepło uczucia do tego kłębuszka radosnej energii. Jej jasnoniebieskie oczy są ciężkie od porannego zmęczenia, a ona patrzy na mnie uważnie z głupim uśmiechem na twarzy. Trochę za uważnie jak na mój gust.
„Dzień dobry, Sarah,” uśmiecham się lekko, starając się ignorować, jak na mnie patrzy, i prostuję się, aby stać wyprostowana. Jestem zawsze świadoma swojej gracji i manier pod obserwacją, nawet przed nią, i wypycham uczucie napięcia z moich nerwów dzisiaj, przełykając ospałość, starając się bardzo mocno powstrzymać wirujący żołądek. Odwracam się, podnoszę teczkę z podłogi i ruszam naprzód do naszego otwartego mieszkania.
„Pamiętaj, musisz być tutaj na dziesiątą… naprawa kotła,” przypominam jej, gdy wlecze się za mną do salonu, starając się odwrócić jej uwagę od otwartego gapienia się, które wydaje się robić. Przebiegając przez mój harmonogram w głowie jak mentalną listę kontrolną, daje mi coś innego do myślenia poza moim dzisiejszym niepokojem.
„Wiem. Wiem! Zostawiłaś mi notatkę na lodówce, pamiętasz?” śmieje się dziecinnie i rzuca mi cierpliwe spojrzenie, unosząc brew z niemal pobłażliwym wyrazem twarzy. Wygląda dużo młodziej niż na swój wiek, i czasami zapominam, że chodziłyśmy razem do szkoły. Bardziej przypominam jej opiekuna niż współlokatorkę, ale może zawsze tak było, jeśli mam być szczera. Wzdycham ponownie, tłumiąc ciasny węzeł niepokoju rosnący wewnątrz i dając jej mały odważny uśmiech.
„Nie zapomnij.” Brzmię surowo, ale ona nie reaguje; jest przyzwyczajona do mojego ostrego tonu i niekończącej się organizacji naszego życia. Wie, że tak właśnie robię rzeczy; moja potrzeba kontrolowania i posiadania wszystkiego na miejscu sprawia, że czuję się bardziej kompetentna.
„Nie zapomnę. Przysięgam. Nie pracuję do wieczora, więc zamierzam się zrelaksować i oglądać Netflixa.” Przemieszcza się leniwie przez jasną, białą i szarą kuchnię do mojego boku i zaczyna robić sobie kawę. Z kolejnym sennym jasnym uśmiechem, podnosi kubek, który umyłam wcześniej tego ranka, z suszarki dla siebie. Obserwuję jej swobodne, pewne ruchy wokół przestrzeni i jej domeny, kiedy jest w domu, dając mi poczucie spokoju.
Sarah zawsze była dobra w sprawianiu, że czuję się trochę bardziej przytomna, kiedy tego potrzebowałam, nigdy nie zdając sobie sprawy, jak czerpałam z jej nieskomplikowanego, zrelaksowanego sposobu bycia, kiedy musiałam się uziemić.
„Idę do pracy.” Idę pewnie do małego holu obok baru, który wystaje do salonu i podnoszę kilka otwartych listów z blatu, które jeszcze muszę dzisiaj załatwić. Wiem, że się ociągam i działam niezdecydowanie w porównaniu do mojej zwykłej efektywnej rutyny. Normalnie już szłabym na stację metra, mimo że jest wcześnie.
„O, proszę,” mówi Sarah, wyciągając białą kopertę zza tostera i podając mi ją z oczekiwaniem, z pustym wyrazem twarzy. „Zanim zapomnę... Wiem, że pewnie już się tym zajęłaś, jak zwykle.” Jej błyszczące oczy błyskają w moją stronę z czułym rozbawieniem.
„Co to jest?” Patrzę na długą kopertę, biorąc ją od niej powoli, ostrożnymi palcami, przyglądając się jej z marszczącym brwiami, nie widząc żadnego napisu na przodzie.
„Moja połowa rachunków i czynszu. Dostałam wypłatę wcześniej.” Uśmiecha się szeroko i zabiera się za robienie sobie śniadania, otwierając bochenek chleba i wkładając kromki do tostera.
„Racja. I tak, już się tym zajęłam... dziękuję.” Biorę ją i wkładam do torby, aby wpłacić w banku podczas lunchu, mentalnie notując sobie, żeby to zrobić. Rytualnie opłacam nasze rachunki na początku każdego miesiąca, kiedy dostaję wypłatę; mając bardzo dobrą pensję w świetnej firmie z wieloma dodatkami, sprawia, że zawsze jesteśmy na bieżąco.
„Nie ma w tym nic zaskakującego,” mruczy i rzuca mi kolejne czułe spojrzenie, całe w słodkich oczach i delikatnych westchnieniach, kiedy patrzy na mnie z boku, co wyraźnie zauważam. Kręcę głową na nią, w pełni świadoma, że woli, żebym to ja zajmowała się naszymi wydatkami i zawsze tak było. Zajmowanie się sprawami to coś, co lubię; daje mi to cel, kontrolę i skupienie w życiu, które tak desperacko potrzebuję, aby się rozwijać. Nigdy nie była dobra z pieniędzmi, i wątpię, czy pamiętałaby o zapłaceniu czynszu na czas bez mojej zawsze skutecznej obecności.
„Nie będę w domu do szóstej, Sarah. Przypuszczam, że będziesz wtedy w pracy, więc miłego dnia.” Odchodzę od baru śniadaniowego i kieruję się do głównych drzwi naszego mieszkania, podnosząc ciepłą kurtkę, gdy mijam stół jadalny, i odwracam się z uśmiechem, gdy dochodzę do ciemnych, łupkowych drzwi.
„O, czekaj... powodzenia w spotkaniu z twoim superprzystojnym szefem po raz pierwszy, pani Anderson!” promienieje do mnie podekscytowana, unosząc brwi, wychylając się przez blat, tak że widać tylko jej głowę wychylającą się z kuchni pod zabawnym kątem. Wygląda na rozczochraną, ale uroczą i zbyt obudzoną jak na dzisiejszy dzień. Uśmiecham się pusto, nie chcąc zdradzić swoich uczuć ani pokazać żadnej słabości.
„Dzięki.” Moja twarz lekko się rozgrzewa od rosnących nerwów, które uderzają mnie mocno w żołądek, ale ignoruję to uczucie, połykając je z wprawą doświadczonej aktorki.
„Jesteś zdenerwowana?” docieka z lekkim zmarszczeniem brwi, wciąż wychylając się nieco za daleko, aby patrzeć, jak dostosowuję uchwyt teczki i zakładam kurtkę na garnitur. Marszczę brwi na jej pytanie, napięcie w żołądku nieco się nasila, ale kręcę głową w odpowiedzi. Jeśli przyznam się jej, to przyznam się sama sobie, moje nerwy wezmą górę i stracę przewagę.
To by się nie udało.
„Oczywiście, że nie jesteś. Nigdy nie jesteś!” dodaje szybko z uśmiechem i wraca do swojego małego kulinarnego świata, nieświadoma niczego niepokojącego w moim dzisiejszym zachowaniu. Uśmiecham się ponownie, patrząc, jak się oddala, i macham palcami, zanim wyjdę za drzwi na misję dotarcia do pracy.
Słodka Sarah. Jest tak pewna moich umiejętności i spokojnej, zewnętrznej pewności siebie, że czasami zastanawiam się, czy w ogóle pamięta dawną mnie, czy w ogóle kojarzy mnie z dziewczyną, którą byłam, kiedy spotkałyśmy się tyle lat temu?
Zamykam za sobą drzwi cicho, trzymając klamkę przez sekundę, biorąc głęboki, uspokajający oddech i chwilę, aby być spokojna, odmawiając emocjom przejęcia nade mną kontroli i pęknięcia mojej zbroi. Patrząc w dół na chłodną srebrną gałkę jako sposób na ponowne uspokojenie się, stabilizuję wewnętrzne nerwy i tłumię wszystkie lęki.
Dam radę.
To jest to, nad czym tak ciężko pracowałam; w końcu moje umiejętności są doceniane po latach ciężkiej pracy i wspinania się po korporacyjnej drabinie. Muszę stłumić wewnętrzne wątpliwości i ostatnie ślady mojej nastoletniej Emmy, aby skupić się na zadaniach przede mną i obowiązkach, które podejmę po dzisiejszym dniu. To jest ekscytujące i przytłaczające, ale wzmacniam swoje nerwy wewnętrznie, uspokajając ręce, jak ćwiczyłam milion razy w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Każdego dnia pracowałam nad tą osobą, którą się stałam, tą chłodną i pewną siebie osobowością znaną jako Emma Anderson.
Zajmuje chwilę, aby móc odejść od drzwi, ale gdy to robię, zbroja się podnosi, a maska całkowicie łączy się z moją twarzą. Każdy krok wzmacnia moją determinację, wracam do swojego zwykłego wyćwiczonego zachowania i wewnętrznej mnie, znajdując siłę woli i ciągłą moc, aby to robić dzień po dniu. Kieruję się na stację metra.
Ostatnie Rozdziały
#279 279
Ostatnia Aktualizacja: 11/5/2025#278 278
Ostatnia Aktualizacja: 11/5/2025#277 277
Ostatnia Aktualizacja: 11/5/2025#276 276
Ostatnia Aktualizacja: 11/5/2025#275 275
Ostatnia Aktualizacja: 11/5/2025#274 274
Ostatnia Aktualizacja: 11/5/2025#273 273
Ostatnia Aktualizacja: 11/5/2025#272 272
Ostatnia Aktualizacja: 11/5/2025#271 271
Ostatnia Aktualizacja: 11/5/2025#270 270
Ostatnia Aktualizacja: 11/5/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Narzeczona Wojennego Boga Alpha
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Nagroda Złego Chłopaka
Zakazani od bycia razem, napędzani swoimi błędnymi wyobrażeniami o sobie nawzajem, ci dwoje nie są dokładnie szczęśliwi, gdy ich drogi się krzyżują, ale co się stanie, gdy te wyobrażenia znikną i zobaczą, kim naprawdę jest ta druga osoba?
Juniper McDaniels, lepiej znana jako June, całe życie była odrzucana przez rówieśników z powodu pozycji jej ojca jako szeryfa. Nikt nie chce spędzać czasu z dziewczyną, której ojciec może ich wsadzić do więzienia.
Na pierwszej imprezie, na którą pozwolono jej pójść przed rozpoczęciem wakacji przed studiami, ratuje życie. Nie byle czyje życie, ale życie łobuza Jake'a Jacobsona, lepiej znanego jako JJ, chłopaka, od którego ojciec kazał jej trzymać się z daleka.
Nagle życie towarzyskie June zmienia się, rozkwita, gdy poznaje najlepszych przyjaciół JJ-a, a w końcu nawet samego łobuza.
Czy ci dwoje będą w stanie zaprzeczyć swojemu wzajemnemu przyciąganiu, czy też ulegną pokusie zakazanego owocu?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.












