Trylogia Efektu Carrero

Trylogia Efektu Carrero

Leanne Marshall · W trakcie · 378.5k słów

1.1k
Gorące
97k
Wyświetlenia
4.1k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Emma Anderson ma wszystko w swoim życiu zaplanowane. Ma idealną pracę w manhattańskim imperium, która pozwala jej prowadzić spokojne i uporządkowane życie. To dla niej konieczność, po dzieciństwie pełnym złych wspomnień, przemocy i matki, która była mniej niż bezużyteczna. Ale z tym wiąże się problem, który może zrujnować wszystko, co uważała za niezbędne w swoim życiu. Jej awans przenosi ją bezpośrednio do bliskiej współpracy z młodym, przystojnym, playboyem miliarderem, Jacobem Carrero, który ma nieposkromioną reputację gracza. Utknąwszy jako jego prawa ręka, każdą chwilę każdego dnia, zdaje sobie sprawę, że jest dokładnie tym typem osoby, która może doprowadzić ją do szału, i to nie w pozytywny sposób. Jak kreda i ser, on jest wszystkim, czym ona nie jest. Kompulsywny, pewny siebie, wyluzowany, dominujący i zabawny, z bardzo swobodnym podejściem do przelotnych romansów i randek. Jake jest jedynym, który potrafi przebić się przez jej wystylizowaną lodową fasadę, którego nie zraża zamknięte zachowanie i chłodne maniery, ale tak bardzo, jakby chciała, wpuszczenie go do swojego życia to zupełnie inna sprawa. Przeszłość, która sprawiła, że jest ostrożna wobec mężczyzn, i brak chęci, by kiedykolwiek pozwolić komuś zbliżyć się na tyle, by ją zranić, Jacob Carrero ma przed sobą trudne zadanie. On nie jest kimś, kto akceptuje odmowę i będzie musiał nauczyć się, jak przebić się przez jej maskę, jeśli chce czegoś więcej niż to, co pokazuje światu. Jake musi pokazać jej, że nawet ktoś taki jak on może się zmienić, gdy ta jedna dziewczyna, która się liczy, przebije się przez jego pancerz. Urocze, seksowne postacie i głębokie emocjonalne tematy. Zawiera treści dla dorosłych i język odpowiedni dla dorosłych.

Rozdział 1

Przejeżdżam dłońmi po ołówkowej spódnicy i szarej, dopasowanej marynarce, zanim poprawiam ciemną szminkę w lustrze w przedpokoju z wyrazem rezygnacji. Moje oczy skanują i sprawdzają, czy moje jasnobrązowe włosy są schludne i gładkie w wysokim koku, a następnie jeszcze raz przyglądam się swojemu odbiciu, aby upewnić się, że wszystko jest idealne. Wzdychając jeszcze raz, biorę uspokajający oddech, starając się przygotować, tłumiąc gryzący ból niepokoju i nerwów głęboko w żołądku.

Będzie dobrze.

Wyglądam tak dobrze, jak tylko potrafię, i jestem umiarkowanie zadowolona z tego, co widzę przed sobą: chłodny, efektywny obraz zimnej elegancji i szarości, który emanuje autorytetem, bez śladu wewnętrznego zamętu emocji. Zwężam oczy, aby znaleźć jakiekolwiek niedoskonałości w mojej nienagannej zbroi, jakiekolwiek odstające włosy, pyłki kurzu czy zagniecenia na tkaninie i nie znajduję żadnych.

Nigdy nie byłam miłośniczką swojego odbicia z moim młodzieńczym wyglądem, chłodnymi niebieskimi oczami i wydętymi wargami, ale nic nie jest nie na miejscu, i wyglądam odpowiednio do mojej nowej roli jako asystentka osobista mojego bardzo wysokoprofilowego szefa. Na zewnątrz wyglądam profesjonalnie i kompetentnie, co chyba ma znaczenie: spokojna i bezkompromisowa z każdym szczegółem na miejscu i ubraniem perfekcyjnie schludnym. Zawsze byłam dobra w ukrywaniu prawdy o tym, jak się czuję w środku.

Wkładam szpilki powoli, ostrożnie, utrzymując równowagę jedną ręką na ścianie. Słysząc ruch w pokoju za mną, sprawdzam lustro w odpowiedzi.

„Dzień dobry, Ems. Boże, wyglądasz jak zawsze profesjonalnie.” Sarah tłumi ziewnięcie, gdy wychodzi ze swojego pokoju i pociera oczy tyłem dłoni dziecinnie, podczas gdy ja obserwuję ją w odbiciu za mną. To nietypowe, że jest tak wcześnie na nogach w dzień wolny; Sarah nigdy nie była miłośniczką poranków, odkąd ją znam.

Ma na sobie luźny różowy szlafrok, a jej krótkie, wybielone blond włosy są w nieładzie, sterczące we wszystkie strony, jak zawsze uroczo niechlujna. Odczuwam ciepło uczucia do tego kłębuszka radosnej energii. Jej jasnoniebieskie oczy są ciężkie od porannego zmęczenia, a ona patrzy na mnie uważnie z głupim uśmiechem na twarzy. Trochę za uważnie jak na mój gust.

„Dzień dobry, Sarah,” uśmiecham się lekko, starając się ignorować, jak na mnie patrzy, i prostuję się, aby stać wyprostowana. Jestem zawsze świadoma swojej gracji i manier pod obserwacją, nawet przed nią, i wypycham uczucie napięcia z moich nerwów dzisiaj, przełykając ospałość, starając się bardzo mocno powstrzymać wirujący żołądek. Odwracam się, podnoszę teczkę z podłogi i ruszam naprzód do naszego otwartego mieszkania.

„Pamiętaj, musisz być tutaj na dziesiątą… naprawa kotła,” przypominam jej, gdy wlecze się za mną do salonu, starając się odwrócić jej uwagę od otwartego gapienia się, które wydaje się robić. Przebiegając przez mój harmonogram w głowie jak mentalną listę kontrolną, daje mi coś innego do myślenia poza moim dzisiejszym niepokojem.

„Wiem. Wiem! Zostawiłaś mi notatkę na lodówce, pamiętasz?” śmieje się dziecinnie i rzuca mi cierpliwe spojrzenie, unosząc brew z niemal pobłażliwym wyrazem twarzy. Wygląda dużo młodziej niż na swój wiek, i czasami zapominam, że chodziłyśmy razem do szkoły. Bardziej przypominam jej opiekuna niż współlokatorkę, ale może zawsze tak było, jeśli mam być szczera. Wzdycham ponownie, tłumiąc ciasny węzeł niepokoju rosnący wewnątrz i dając jej mały odważny uśmiech.

„Nie zapomnij.” Brzmię surowo, ale ona nie reaguje; jest przyzwyczajona do mojego ostrego tonu i niekończącej się organizacji naszego życia. Wie, że tak właśnie robię rzeczy; moja potrzeba kontrolowania i posiadania wszystkiego na miejscu sprawia, że czuję się bardziej kompetentna.

„Nie zapomnę. Przysięgam. Nie pracuję do wieczora, więc zamierzam się zrelaksować i oglądać Netflixa.” Przemieszcza się leniwie przez jasną, białą i szarą kuchnię do mojego boku i zaczyna robić sobie kawę. Z kolejnym sennym jasnym uśmiechem, podnosi kubek, który umyłam wcześniej tego ranka, z suszarki dla siebie. Obserwuję jej swobodne, pewne ruchy wokół przestrzeni i jej domeny, kiedy jest w domu, dając mi poczucie spokoju.

Sarah zawsze była dobra w sprawianiu, że czuję się trochę bardziej przytomna, kiedy tego potrzebowałam, nigdy nie zdając sobie sprawy, jak czerpałam z jej nieskomplikowanego, zrelaksowanego sposobu bycia, kiedy musiałam się uziemić.

„Idę do pracy.” Idę pewnie do małego holu obok baru, który wystaje do salonu i podnoszę kilka otwartych listów z blatu, które jeszcze muszę dzisiaj załatwić. Wiem, że się ociągam i działam niezdecydowanie w porównaniu do mojej zwykłej efektywnej rutyny. Normalnie już szłabym na stację metra, mimo że jest wcześnie.

„O, proszę,” mówi Sarah, wyciągając białą kopertę zza tostera i podając mi ją z oczekiwaniem, z pustym wyrazem twarzy. „Zanim zapomnę... Wiem, że pewnie już się tym zajęłaś, jak zwykle.” Jej błyszczące oczy błyskają w moją stronę z czułym rozbawieniem.

„Co to jest?” Patrzę na długą kopertę, biorąc ją od niej powoli, ostrożnymi palcami, przyglądając się jej z marszczącym brwiami, nie widząc żadnego napisu na przodzie.

„Moja połowa rachunków i czynszu. Dostałam wypłatę wcześniej.” Uśmiecha się szeroko i zabiera się za robienie sobie śniadania, otwierając bochenek chleba i wkładając kromki do tostera.

„Racja. I tak, już się tym zajęłam... dziękuję.” Biorę ją i wkładam do torby, aby wpłacić w banku podczas lunchu, mentalnie notując sobie, żeby to zrobić. Rytualnie opłacam nasze rachunki na początku każdego miesiąca, kiedy dostaję wypłatę; mając bardzo dobrą pensję w świetnej firmie z wieloma dodatkami, sprawia, że zawsze jesteśmy na bieżąco.

„Nie ma w tym nic zaskakującego,” mruczy i rzuca mi kolejne czułe spojrzenie, całe w słodkich oczach i delikatnych westchnieniach, kiedy patrzy na mnie z boku, co wyraźnie zauważam. Kręcę głową na nią, w pełni świadoma, że woli, żebym to ja zajmowała się naszymi wydatkami i zawsze tak było. Zajmowanie się sprawami to coś, co lubię; daje mi to cel, kontrolę i skupienie w życiu, które tak desperacko potrzebuję, aby się rozwijać. Nigdy nie była dobra z pieniędzmi, i wątpię, czy pamiętałaby o zapłaceniu czynszu na czas bez mojej zawsze skutecznej obecności.

„Nie będę w domu do szóstej, Sarah. Przypuszczam, że będziesz wtedy w pracy, więc miłego dnia.” Odchodzę od baru śniadaniowego i kieruję się do głównych drzwi naszego mieszkania, podnosząc ciepłą kurtkę, gdy mijam stół jadalny, i odwracam się z uśmiechem, gdy dochodzę do ciemnych, łupkowych drzwi.

„O, czekaj... powodzenia w spotkaniu z twoim superprzystojnym szefem po raz pierwszy, pani Anderson!” promienieje do mnie podekscytowana, unosząc brwi, wychylając się przez blat, tak że widać tylko jej głowę wychylającą się z kuchni pod zabawnym kątem. Wygląda na rozczochraną, ale uroczą i zbyt obudzoną jak na dzisiejszy dzień. Uśmiecham się pusto, nie chcąc zdradzić swoich uczuć ani pokazać żadnej słabości.

„Dzięki.” Moja twarz lekko się rozgrzewa od rosnących nerwów, które uderzają mnie mocno w żołądek, ale ignoruję to uczucie, połykając je z wprawą doświadczonej aktorki.

„Jesteś zdenerwowana?” docieka z lekkim zmarszczeniem brwi, wciąż wychylając się nieco za daleko, aby patrzeć, jak dostosowuję uchwyt teczki i zakładam kurtkę na garnitur. Marszczę brwi na jej pytanie, napięcie w żołądku nieco się nasila, ale kręcę głową w odpowiedzi. Jeśli przyznam się jej, to przyznam się sama sobie, moje nerwy wezmą górę i stracę przewagę.

To by się nie udało.

„Oczywiście, że nie jesteś. Nigdy nie jesteś!” dodaje szybko z uśmiechem i wraca do swojego małego kulinarnego świata, nieświadoma niczego niepokojącego w moim dzisiejszym zachowaniu. Uśmiecham się ponownie, patrząc, jak się oddala, i macham palcami, zanim wyjdę za drzwi na misję dotarcia do pracy.

Słodka Sarah. Jest tak pewna moich umiejętności i spokojnej, zewnętrznej pewności siebie, że czasami zastanawiam się, czy w ogóle pamięta dawną mnie, czy w ogóle kojarzy mnie z dziewczyną, którą byłam, kiedy spotkałyśmy się tyle lat temu?

Zamykam za sobą drzwi cicho, trzymając klamkę przez sekundę, biorąc głęboki, uspokajający oddech i chwilę, aby być spokojna, odmawiając emocjom przejęcia nade mną kontroli i pęknięcia mojej zbroi. Patrząc w dół na chłodną srebrną gałkę jako sposób na ponowne uspokojenie się, stabilizuję wewnętrzne nerwy i tłumię wszystkie lęki.

Dam radę.

To jest to, nad czym tak ciężko pracowałam; w końcu moje umiejętności są doceniane po latach ciężkiej pracy i wspinania się po korporacyjnej drabinie. Muszę stłumić wewnętrzne wątpliwości i ostatnie ślady mojej nastoletniej Emmy, aby skupić się na zadaniach przede mną i obowiązkach, które podejmę po dzisiejszym dniu. To jest ekscytujące i przytłaczające, ale wzmacniam swoje nerwy wewnętrznie, uspokajając ręce, jak ćwiczyłam milion razy w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Każdego dnia pracowałam nad tą osobą, którą się stałam, tą chłodną i pewną siebie osobowością znaną jako Emma Anderson.

Zajmuje chwilę, aby móc odejść od drzwi, ale gdy to robię, zbroja się podnosi, a maska całkowicie łączy się z moją twarzą. Każdy krok wzmacnia moją determinację, wracam do swojego zwykłego wyćwiczonego zachowania i wewnętrznej mnie, znajdując siłę woli i ciągłą moc, aby to robić dzień po dniu. Kieruję się na stację metra.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

760.5k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.8k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Syreny Mafii

Syreny Mafii

20.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.8k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.3k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.4k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

13.6k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

317.9k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...