
Zaginiona Luna: Zaginiona Partnerka Alfy Blayze'a
Mia Evergreen · Zakończone · 239.6k słów
Wstęp
....
Elara zawsze była wyrzutkiem, bez wilka, bez mocy, dręczona przez macochę i przyrodnią siostrę. Ale jedna skradziona noc na królewskim balu zmienia wszystko. Taniec z dziedzicem Lykanów, Blayzem Kingstonem, kończy się zakazanym znakiem, który nigdy nie powinien być możliwy. Wygnana w hańbie i pozostawiona na śmierć w lesie, Elara odkrywa jeszcze większy sekret... nosi jego dziecko.
Ścigana przez tych, którzy chcą ją zgładzić, i chroniona przez tajemniczego samotnego Alfa, Elara zaczyna odkrywać prawdę o swojej przeklętej krwi i srebrnym wilku, który jest w niej. Tymczasem Blayze jest uwięziony w sieci kłamstw i ciemnej magii, z fałszywą partnerką przedstawioną mu i królestwem na szali.
Czy Blayze odkryje prawdę, zanim będzie za późno? Czy Elara ochroni cud, który rośnie w niej, jednocześnie znajdując siłę Luny, którą była przeznaczona być? I jaka kara czeka macochę i siostrę, które próbowały ją wymazać?
Rozdział 1
Elara
Poranne słońce obudziło mnie, wywołując uśmiech na mojej twarzy, choć serce jak zwykle było ciężkie. Podniosłam eleganckie zaproszenie ze stołu, wciąż zdumiona, że to prawda. „Dziś będzie niesamowity dzień!” mruknęłam do siebie, próbując brzmieć odważnie, choć głos mi drżał. Spojrzałam na swoją prostą sukienkę, wiedząc, że nie dorównuje pięknym kreacjom, które inne dziewczyny założą na bal tej nocy.
Nie mogłam uwierzyć, że Król Alfa zaprosił wszystkie niezamężne wilkołaczki na bal godowy swojego syna. Nasza mała wataha nigdy wcześniej nie otrzymała królewskich zaproszeń. Patrząc w lustro, zobaczyłam tę samą smutną dziewczynę - ciemne, nieuporządkowane włosy i oczy, które wyglądały na zagubione od śmierci mamy. Próbowałam się uśmiechnąć, ale nie dotarło to do moich oczu.
„Mamo, chciałabym, żebyś tu była,” wyszeptałam, czując nadchodzące łzy. „Czy byłabyś ze mnie dumna? Czy może smutna z tego, kim się stałam?”
Zapach świeżego chleba sprawił, że mój żołądek zaburczał. Skradałam się na dół, cicho jak mysz - coś, czego nauczyłam się po latach prób nie zwracania na siebie uwagi. Kuchnia tętniła życiem, pokojówki biegały wszędzie, przygotowując się na dzisiejszy wieczór.
Liza uśmiechnęła się na mój widok, jej ręce były pokryte białą mąką. Nie była tylko moją pokojówką - była jak matka, którą straciłam. „Nie mogę uwierzyć! Prawdziwy królewski bal!” Jej oczy błyszczały z radości.
„Wiem, wciąż się zastanawiam, jak dostałam to zaproszenie. Jeśli Linda je zobaczy, będę zgubiona.”
„Nie przejmuj się nią, dziś wszystkim się zajmiemy!” dodała Lily od gorącego pieca, jej okrągła twarz była czerwona od gotowania.
„Moja mała siostrzyczka znajdzie partnera!” Przytuliła mnie.
„Ughhh Lily,” odepchnęłam ją z uśmiechem. „Nie mam wilka, więc...”
Słowa Lizy przebiły mnie na wskroś. „Nigdy nie myśl, że to przeszkoda w znalezieniu partnera. Wierz w siebie i boginię księżyca.” Powiedziała.
„Spróbuję.” Uśmiechnęłam się słabo. „Teraz przepraszam.” Złapałam koszyk z ziołami, starając się ignorować ból w piersi na myśl o „partnerach”. Brak wilka był moim największym wstydem. Inne dziewczyny nigdy mi tego nie zapominały, zawsze szeptały złośliwe rzeczy za moimi plecami.
Wyszłam na zewnątrz, kierując się do kliniki watahy. Słońce wydawało się zbyt jasne, jakby drwiło z mojego ponurego nastroju. Mój pusty koszyk kołysał się przy boku, czując się tak pusty jak ja w środku.
Gdy tylko sięgnęłam po drzwi kliniki, te się otworzyły. Żołądek mi się ścisnął, widząc wysoką sylwetkę Liv blokującą mi drogę. Jej ładna twarz wykrzywiła się w brzydkim grymasie, który sprawił, że chciałam zniknąć.
„No proszę, proszę. Czyżby to była bezużyteczna mała Elara,” powiedziała, jej głos ociekał nienawiścią.
Moje ręce ścisnęły uchwyt koszyka tak mocno, że zabolało. Nie płacz, nie płacz, myślałam desperacko.
„Nigdy nie myśl o pójściu na bal.” Liv zbliżyła się, górując nade mną. Jej zielone oczy błyszczały złośliwością. „Nie masz wilka, więc nikt nigdy nie będzie cię chciał jako partnerki. Będziesz tylko zajmować miejsce!”
Schyliłam głowę, pozwalając włosom zasłonić twarz jak kurtyna. Mama zawsze mówiła, że jestem wyjątkowa, ale jej głos w moich wspomnieniach stawał się coraz słabszy każdego dnia. Czasami zastanawiałam się, czy to wszystko sobie wymyśliłam.
Zapach ziół w klinice otulił mnie, gdy przemykałam obok Liv. Czułam się tu bezpiecznie wśród leków, przypominając sobie szczęśliwe czasy, kiedy mama uczyła mnie o uzdrawianiu. Moje ręce poruszały się same, zbierając zapasy, podczas gdy starałam się przestać drżeć.
Las wołał mnie dalej. Tutaj, wśród wysokich drzew i śpiewających ptaków, nikt nie mógł mnie skrzywdzić. Dotknęłam szorstkiej kory drzewa, udając, że las mnie przyjmuje, gdy nikt inny tego nie robił.
Wtedy usłyszałam to - cichy krzyk bólu. Podążając za dźwiękiem, moje serce pękło, widząc małego wilka uwięzionego pod powalonym konarem. Jego przestraszone oczy spotkały moje, pełne strachu i bólu.
"Nie bój się," wyszeptałam, klękając obok niego. "Pomogę ci." Byłam tam, dziewczyna bez wilka, próbując uratować jednego. Ale wiedziałam, jak to jest być uwięzioną i cierpiącą. Kiedy uwolniłam szczeniaka, zaufanie w jego oczach sprawiło, że moje wypełniły się łzami.
Prawie szczęśliwa szłam do domu, dopóki nie zobaczyłam przestraszonej twarzy Lizy. "Panno Elaro! Szybko, coś strasznego się stało!"
Świat się zatrzymał, gdy weszłam do swojego pokoju. Stała tam Misty, moja przyrodnia siostra, w sukni ślubnej mamy. Mojej cennej białej sukni - jedynej rzeczy, którą miałam po mamie.
"Co ty robisz?" Mój głos wyszedł cichy i złamany.
Misty odwróciła się, udając zaskoczenie na swojej pięknej twarzy. Jej czerwone usta wykrzywiły się w okrutnym uśmiechu. "Och, Elaro! Skoro nie idziesz na bal, pomyślałam, że skorzystam z tej starej rzeczy. I tak tylko zbierała kurz!"
Zanim zdążyłam się ruszyć, ciemnoczerwone wino rozlało się na przód sukni mamy. Plama rozprzestrzeniła się jak krew na idealnie białym materiale. Coś we mnie pękło.
"NIE!" krzyknęłam, rzucając się na Misty. Łzy zaćmiły mi wzrok, gdy chwyciłam suknię. "To wszystko, co mi po niej zostało! Jak mogłaś?"
Misty popchnęła mnie mocno. Uderzyłam w słupek łóżka, ból przeszył moje plecy. "Ty niewdzięczna mała smarkulo!" warknęła. "Przyjęliśmy cię do rodziny, gdy nie miałaś nic!"
Ciężkie kroki rozległy się na schodach. Moja macocha pojawiła się, jej zimne oczy obejmując wszystko.
"Co tu się dzieje?" jej głos ciął jak lód.
"Matko!" Misty zaczęła udawać płacz. "Elara mnie zaatakowała! Tylko pożyczałam suknię, a ona oszalała!"
Ręka macochy zacisnęła się na moim ramieniu jak żelazo. "Haniebne," syknęła, ciągnąc mnie na dół. "Nie zepsujesz dzisiejszego wieczoru dla Misty."
Walczyłam i błagałam, gdy wrzucała mnie do ciemnej piwnicy. Drzwi zatrzasnęły się, zostawiając mnie samą. Słyszałam, jak wszyscy przygotowują się do balu nade mną, ich radosne głosy raniły moje serce.
Zwinęłam się na brudnej podłodze, szlochając. "Nigdy nie ucieknę," wyszeptałam. "Zawsze będę nikim."
Wtedy usłyszałam drapanie. Papier wsunął się pod drzwi. Drżącymi rękami przeczytałam wiadomość. "Stare dębowe drzewo."
Wiedziałam, że to sprawka Lizy i Lilly, a gdyby Linda się dowiedziała, zostałyby zwolnione.
Kilka minut później stałam w świetle księżyca, trzymając klucz od Lizy. Las wyglądał teraz inaczej - nie straszny, ale pełen obietnic. Każdy krok z dala od tej piwnicy sprawiał, że czułam się silniejsza.
Znalazłam rower tam, gdzie pokazała mapa Lizy. Głos mamy odbijał się w mojej głowie: "Urodziłaś się do czegoś więcej, kochanie."
Wiatr osuszał moje łzy, gdy jechałam w stronę pałacu. Przestraszona dziewczyna z piwnicy zniknęła. Coś nowego i dzikiego płonęło w mojej piersi.
"Dość bycia ich ofiarą," wyszeptałam do gwiazd. "Dość bycia niewidzialną."
Światła pałacu rosły bliżej, piękne i przerażające. Moje serce biło ze strachu i ekscytacji. Po raz pierwszy w życiu wybierałam własną drogę.
Ale gdy zbliżałam się do wielkich bram, ciemna postać poruszyła się w cieniu. Mój oddech zamarł, gdy dwa świecące czerwone oczy skupiły się na mnie. Głęboki warkot przetoczył się przez nocne powietrze.
Ostatnie Rozdziały
#241 Rozdział 241 - Szczęśliwe zakończenia
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#240 Rozdział 240 - On wrócił?
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#239 Rozdział 239 — Bogini Księżyca
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#238 Rozdział 238 - Zakończył się fued dekady
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#237 Rozdział 237 — Jego list
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#236 Rozdział 236 - Sen
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#235 Rozdział 235 - Obudziłem diabła
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#234 Rozdział 234 — Muszę to skończyć
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#233 Rozdział 233 - Połączenie zostało odebrane
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025#232 Rozdział 232 - Ożywienie duszy
Ostatnia Aktualizacja: 11/6/2025
Może Ci się spodobać 😍
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Zawsze wokół Czterech
Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.
Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.
Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.
Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.
To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.
Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.
(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...












