
Odpuszczenie Doma
Susume Blumem · Zakończone · 167.5k słów
Wstęp
Boją się go wszyscy, nikt go nie dotyka, jest królem brutalnego imperium—śmiertelnego, kontrolowanego i całkowicie nietykalnego. Pod ostrymi garniturami i krwawą reputacją kryje się sekret, który go prześladuje: rzadka choroba skóry, która ukrywa więcej niż ujawnia, oraz przeszłość tak pokręcona, że jest przykuta do milczenia.
Miłość? To broń, której odmawia używać, aż do jej powrotu.
Jade—dziewczyna, którą kiedyś uratował, a potem pozwolił jej odejść.
Ale nie jest już drżącą istotą sprzed lat. Teraz jest dzika. Piękna. Bezkompromisowo niebezpieczna. A gdy wraca do jego świata, dorosła i płonąca, żelazna kontrola Dominica zaczyna pękać. Jej krągłości, jej usta, jej zapach—wszystko w niej jest pokusą ostrą jak brzytwa.
Dotyka go, jakby nie bała się potwora.
Całuje go, jakby chciała być pożarta.
A w ciemnych zakamarkach jego penthouse'u, przyciśnięta do szklanych okien i aksamitnych prześcieradeł, łamie każdą zasadę, którą kiedykolwiek żył. Ich chemia jest wybuchowa—każde skradzione spojrzenie to iskra, każdy dotyk to zagrożenie, które może ich obu rozbić. Przysiągł, że nigdy jej nie zdobędzie. Teraz nie potrafi się od niej odsunąć.
Ale w świecie Dominica, przyjemność ma swoją cenę.
Gdy ich eksplodujący romans pogłębia się, wrogowie krążą jak sępy, a imperium, które zbudował, zaczyna pękać pod ciężarem obsesji.
Ona może być jego zbawieniem—albo wyzwalaczem, który zniszczy ich oboje.
On jest królem grzechu. Ona jest dziewczyną, która odważa się płonąć obok niego.
🔥 Brutalna siła. Niezagojone blizny. Pożądanie, które zamienia się w miłość—i miłość, która może ich oboje zabić.
Rozdział 1
J A D E
"Tato!" mój przenikliwy głos rozległ się z drugiego piętra. Kłóciłam się właśnie z Quintinem, moim najlepszym przyjacielem, który był dla mnie jak brat. Mimo że był ode mnie dwa lata starszy, zawsze nim rządziłam, bo tak po prostu było między nami od zawsze.
Teraz musieliśmy rozstrzygnąć ważną sprawę, więc wezwałam jedyną osobę, która mogła nam pomóc.
Tą osobą był Dominic Giano Calvetti.
Samo wypowiedzenie jego imienia wywoływało dreszcze na mojej skórze. Ten Włoch był największym bossem mafii w Aelbank City, a poznaliśmy go, gdy miałam zaledwie sześć lat.
Widzicie, Quintin i ja zostaliśmy porwani i zabrani do szefa mafii o imieniu Enzo. W tamtym czasie Dominic właśnie przeprowadził się z Nowego Jorku, by założyć swoją własną mafię.
A co lepszego na zrobienie sobie imienia niż wyeliminowanie największych szefów mafii w okolicy?
W każdym razie, gdy ten wysoki, blady mężczyzna o srebrzystobiałych włosach wszedł do pokoju, było to jak zobaczenie anioła. Tylko że ten anioł nie przyszedł z skrzydłami i harfą, ale w fioletowym garniturze w paski i z fioletowym Desert Eagle. Wystarczy powiedzieć, że gdy rozwalił głowę Enzo na naszych oczach, to była miłość od pierwszego wejrzenia. Nie taka miłość miłość, ale wiecie, taka wdzięczna. Chociaż skłamałabym, gdybym nie przyznała, że ostatnio zastanawiałam się, jakby to było go pocałować.
Kiedy ta myśl po raz pierwszy pojawiła się w mojej głowie, semestr wiosenny na mojej uczelni powoli dobiegał końca, a egzaminy zbliżały się wielkimi krokami. Siedziałam na zajęciach z analizy rachunkowej i nagle głośno westchnęłam, przerywając profesora Mitchella.
Nie muszę mówić, że byłam zszokowana i zawstydzona, bo nie miałam pojęcia, dlaczego w ogóle o czymś takim pomyślałam. Może to były te nowe dorosłe hormony, jak je nazywałam, albo po prostu ekscytacja związana z pocałunkiem tak niebezpiecznego mężczyzny.
Oczywiście, ze względu na rzadką chorobę skóry, którą miał, Dominic nie wyglądał jak tradycyjny włoski mafioso. Ba, jego wygląd, przyznaję, był odpychający dla większości ludzi, gdy go pierwszy raz widzieli. Moja najlepsza przyjaciółka Blaire nadała mu przydomek Jack Frost, gdy spotkała go po raz pierwszy.
Jednak w moich oczach jego nienaturalnie blade cechy czyniły go jeszcze bardziej wyjątkowym.
Obwiniałam swoje nowe zainteresowanie o wszystkie te erotyczne romanse mafijne, które Blaire kazała mi czytać przez cały semestr. Była to część jej własnych zajęć pozalekcyjnych, aby poprawić swoje pisarstwo, ponieważ studiowała literaturę.
Od zawsze chciałam być częścią organizacji mafijnej Dominica, ale on jasno dał do zrozumienia, że rozważy moją prośbę dopiero po ukończeniu przeze mnie studiów. Dlatego od roku studiowałam na prywatnej uczelni, dążąc do uzyskania dyplomu z rachunkowości sądowej.
Co mogę powiedzieć, nie zamierzałam pozwolić, by Dominic wpadł za unikanie podatków.
Moje nowe emocje bardzo mnie zdezorientowały i myślałam o nich przez ostatnie sześć tygodni, odkąd zaczęły się moje wakacje letnie.
Z moimi dziewiętnastymi urodzinami zbliżającymi się wielkimi krokami, miałam nadzieję, że będę mogła zaspokoić tę nagłą i dziwną ciekawość, którą miałam wobec niego. Czułam, że pocałunek z nim pomoże mi przetworzyć te dziwne nowe uczucia, które rozwijałam.
Dominic nie był tak naprawdę ojcem w sensie dosłownym. Przynajmniej nie dla mnie, zwłaszcza że byłam dziewczyną, a on nie miał pojęcia o wychowywaniu dzieci.
Oczywiście, przyjął Quintina i mnie pod swój dach i zapewnił nam dach nad głową. Ale miał mafijną organizację do prowadzenia, więc to na służących i nauczycielach spoczywała opieka nad nami, a jako dzieci rzadko go widywaliśmy.
Dla mnie Dominic zawsze był bardziej jak ten irytujący, nadopiekuńczy starszy brat. Nawet jeśli doprowadzał cię do szału, nadal go szanowałeś i troszczyłeś się o niego.
Quintin i ja byliśmy jedynymi dziećmi, które kiedykolwiek mogły mieszkać w rezydencji Calvetti, i nie muszę mówić, że nie brakowało nam niczego.
Luksusowa posiadłość była zbudowana na zboczu wzgórz, a jej wysokość pozwalała nam cieszyć się pięknymi widokami na miasto. Szczególnie widok na molo, obok Wschodniego Doku w Canary Wharf, który stał w oddali, był jednym z moich ulubionych widoków.
Rezydencja Calvetti była pięknym dziełem architektury, z wieloma piętrami nad i pod ziemią. Były dwa główne wejścia, jedno na zachód, a drugie na wschód. Wewnątrz rezydencji, jak i na zewnątrz kompleksu, patrolowała liczba ciężko uzbrojonych ochroniarzy. Wznosząca się ponad każdą inną strukturę posiadłości, wieża strażnicza, obsługiwana przez dwóch mężczyzn przez cały czas, zapewniała maksymalne bezpieczeństwo.
Uwielbiałam tu mieszkać, i chociaż mogłam zostać na kampusie, zdecydowałam się tego nie robić. Gdyby to zależało ode mnie, nigdy bym nie odeszła, bo ludzie w tym budynku byli moją rodziną. Poza tym, dokuczanie im było po prostu zbyt zabawne!
Zostawiając Quintina, który mruczał pod nosem, podeszłam do otwartych drzwi mojej sypialni, wystawiłam głowę na korytarz i znowu krzyknęłam:
"Taaaaatuuuusiuuuu!" wrzasnęłam z uśmiechem, wiedząc, jak bardzo Dominic nienawidził, gdy tak go nazywałam.
Mogłam go sobie teraz wyobrazić, gdy bez wątpienia słyszał moje irytujące krzyki, siedząc w dużym salonie z Vincentem, tuż poniżej nas na pierwszym piętrze. Dominic pewnie warczał i zaciskał zęby, przeklinając moje imię, ale lubiłam myśleć, że miał do mnie słabość.
Vincent był człowiekiem niewielu emocji, a jego ciemne, płonące oczy były jak bezdenne baseny lodowatej cieczy. Wielu się go bało i szanowało, zasłużenie zdobywając swoje miejsce jako drugi po Dominicu. Mogłam sobie wyobrazić, jak jego ciemne brwi unoszą się, gdy moje krzyki docierały do jego uszu.
Moje myśli wróciły do pokoju, gdy Quintin krzyknął na mnie:
"Zapytam cię jeszcze raz, Jade, co do diabła zrobiłaś ze swoimi włosami?" zawołał, jego 178 cm sylwetka była sztywna.
"Możesz się po prostu wyluzować, Quin?" odpowiedziałam, używając mojego przezwiska dla niego, próbując go uspokoić.
"Nie mogę! Widziałeś swoją głowę?" Quintin gestykulował, jego głos stawał się coraz głośniejszy, "Dlaczego myślałaś, że to będzie dobry pomysł?"
"Co to za różnica? To moje włosy i mogę robić z nimi, co chcę!" odkrzyknęłam.
W tym momencie Dominic wparował do sypialni, "Dzieci, dzieci, dość tych kłótni..." jego słowa zamarły, gdy jego wzrok spoczął na nas.
Na jego wejście moje zielone oczy rozbłysły, "Tatusiu! Podoba ci się?"
"Jade! Co do diabła zrobiłaś ze swoimi włosami?" pytanie Dominica odzwierciedlało pytanie Quintina, gdy stał tam, jego blada twarz wykrzywiona w zmieszaniu.
Moje długie, karmelowo-brązowe włosy były teraz jaskrawo fioletowe. Błyszczące pasma otaczały moją delikatną twarz, a reszta gęstych loków spływała po moich plecach. Znalezienie dokładnego odcienia fioletu, który chciałam, było trudne, ale po miesiącach poszukiwań znalazłam salon, który go miał.
"Zafarbowałam je, oczywiście! Zrobiłam to na moją imprezę urodzinową później. Za kilka godzin będę miała dziewiętnaście lat i powiedziałeś mi kilka lat temu, że mogę zafarbować włosy na fioletowo, gdy skończę osiemnaście. Pomyślałam, że roczne opóźnienie nie jest takie złe," mój uśmiech był szeroki.
Niebieskie oczy Dominica rozszerzyły się, wyraźnie zaskoczone, że w ogóle pamiętałam tę rozmowę.
"Oczywiście żartowałem! Nie myślałem, że mówisz poważnie; to było ponad dekadę temu, na Boga," wykrztusił.
"I z tym, wychodzę!" Quintin powiedział, szybko dodając, "Idę omówić przygotowania do imprezy z Jee-minem. Postarajcie się nie pozabijać za bardzo," jego śmiech można było usłyszeć, gdy zaczął wychodzić.
"Wyślij tu Jee-mina na chwilę, zanim wyjdziesz," Dominic rozkazał, zanim Quintin wyszedł.
Delikatnie szturchając jego ramię, "No i co..." powiedziałam, kręcąc się wesoło, "Podoba ci się, tatusiu?"
Wziął głęboki oddech, a jego oczy zwęziły się, "Jade, ile razy mówiłem ci, żebyś mnie tak nie nazywała? Wiesz, jak bardzo mnie to irytuje!"
"Dokładnie..." cichy chichot uciekł mi z ust, gdy kontynuowałam, "Poza tym, używanie imion Dominic albo pan Calvetti nie jest tak zabawne, a cóż, chciałam mieć coś innego do nazywania cię poza zwykłym Dom..." zatrzymałam się i wydęłam usta, zanim dodałam, "Bądź wdzięczny, że nie zdecydowałam się nazywać cię Tatusiem Domem. Chociaż, myślałam o Domie Domie, brzmi całkiem nieźle, prawda?"
Dom Dom. Mówienie tego na głos sprawiało, że chichotałam jeszcze bardziej. Wymyśliłam to na podstawie jego preferencji seksualnych, przynajmniej na podstawie plotek, które słyszałam. Z pewnością Dom Dom brzmiało lepiej niż Tatuś Dom Dick, a porównując oba, myśl ta sprawiła, że parsknęłam śmiechem, próbując go stłumić.
Na wzmiankę o Domie Domie, Dominic cicho warknął, "Jade..." Uwielbiałam, gdy mówił moje imię.
Moje prawdziwe imię to Martha Miller, ale nienawidziłam go, bo przypominało mi o przeszłości i brzmiało zbyt nudno. W końcu zmieniłam je.
Dominic zaproponował imię Jade, stwierdzając, że intensywność moich zielonych oczu przypomina mu Jadeit. Od razu zakochałam się w tej nazwie.
Uśmiechając się, podeszłam jeszcze bliżej niego i objęłam jego lewe ramię. Z westchnieniem oparłam głowę na jego ramieniu, jego 193 cm wzrostu górował nad moimi 170 cm. Jak zawsze, pachniał tak dobrze, że nie mogłam się powstrzymać od wdychania zapachu jego perfum.
Wydymając usta, spojrzałam na niego, "Więc, podoba ci się ten kolor, Dom? Pasuje do twojego ulubionego odcienia fioletu."
Gdy miał odpowiedzieć, ktoś zapukał do drzwi.
Ostatnie Rozdziały
#107 Obligacje niezniszczone-2
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#106 Obligacje niezniszczone-1
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#105 Konsekwencje
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#104 Ogień i krew
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#103 Obliczone ryzyko
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#102 Zaufanie i zdrada-2
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#101 Zaufanie i zdrada-1
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#100 Cienie i dym-2
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#99 Cienie i dymo-1
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#98 Duchy przeszłości-2
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...












