
Odpuszczenie Doma
Susume Blumem · Zakończone · 167.5k słów
Wstęp
Boją się go wszyscy, nikt go nie dotyka, jest królem brutalnego imperium—śmiertelnego, kontrolowanego i całkowicie nietykalnego. Pod ostrymi garniturami i krwawą reputacją kryje się sekret, który go prześladuje: rzadka choroba skóry, która ukrywa więcej niż ujawnia, oraz przeszłość tak pokręcona, że jest przykuta do milczenia.
Miłość? To broń, której odmawia używać, aż do jej powrotu.
Jade—dziewczyna, którą kiedyś uratował, a potem pozwolił jej odejść.
Ale nie jest już drżącą istotą sprzed lat. Teraz jest dzika. Piękna. Bezkompromisowo niebezpieczna. A gdy wraca do jego świata, dorosła i płonąca, żelazna kontrola Dominica zaczyna pękać. Jej krągłości, jej usta, jej zapach—wszystko w niej jest pokusą ostrą jak brzytwa.
Dotyka go, jakby nie bała się potwora.
Całuje go, jakby chciała być pożarta.
A w ciemnych zakamarkach jego penthouse'u, przyciśnięta do szklanych okien i aksamitnych prześcieradeł, łamie każdą zasadę, którą kiedykolwiek żył. Ich chemia jest wybuchowa—każde skradzione spojrzenie to iskra, każdy dotyk to zagrożenie, które może ich obu rozbić. Przysiągł, że nigdy jej nie zdobędzie. Teraz nie potrafi się od niej odsunąć.
Ale w świecie Dominica, przyjemność ma swoją cenę.
Gdy ich eksplodujący romans pogłębia się, wrogowie krążą jak sępy, a imperium, które zbudował, zaczyna pękać pod ciężarem obsesji.
Ona może być jego zbawieniem—albo wyzwalaczem, który zniszczy ich oboje.
On jest królem grzechu. Ona jest dziewczyną, która odważa się płonąć obok niego.
🔥 Brutalna siła. Niezagojone blizny. Pożądanie, które zamienia się w miłość—i miłość, która może ich oboje zabić.
Rozdział 1
J A D E
"Tato!" mój przenikliwy głos rozległ się z drugiego piętra. Kłóciłam się właśnie z Quintinem, moim najlepszym przyjacielem, który był dla mnie jak brat. Mimo że był ode mnie dwa lata starszy, zawsze nim rządziłam, bo tak po prostu było między nami od zawsze.
Teraz musieliśmy rozstrzygnąć ważną sprawę, więc wezwałam jedyną osobę, która mogła nam pomóc.
Tą osobą był Dominic Giano Calvetti.
Samo wypowiedzenie jego imienia wywoływało dreszcze na mojej skórze. Ten Włoch był największym bossem mafii w Aelbank City, a poznaliśmy go, gdy miałam zaledwie sześć lat.
Widzicie, Quintin i ja zostaliśmy porwani i zabrani do szefa mafii o imieniu Enzo. W tamtym czasie Dominic właśnie przeprowadził się z Nowego Jorku, by założyć swoją własną mafię.
A co lepszego na zrobienie sobie imienia niż wyeliminowanie największych szefów mafii w okolicy?
W każdym razie, gdy ten wysoki, blady mężczyzna o srebrzystobiałych włosach wszedł do pokoju, było to jak zobaczenie anioła. Tylko że ten anioł nie przyszedł z skrzydłami i harfą, ale w fioletowym garniturze w paski i z fioletowym Desert Eagle. Wystarczy powiedzieć, że gdy rozwalił głowę Enzo na naszych oczach, to była miłość od pierwszego wejrzenia. Nie taka miłość miłość, ale wiecie, taka wdzięczna. Chociaż skłamałabym, gdybym nie przyznała, że ostatnio zastanawiałam się, jakby to było go pocałować.
Kiedy ta myśl po raz pierwszy pojawiła się w mojej głowie, semestr wiosenny na mojej uczelni powoli dobiegał końca, a egzaminy zbliżały się wielkimi krokami. Siedziałam na zajęciach z analizy rachunkowej i nagle głośno westchnęłam, przerywając profesora Mitchella.
Nie muszę mówić, że byłam zszokowana i zawstydzona, bo nie miałam pojęcia, dlaczego w ogóle o czymś takim pomyślałam. Może to były te nowe dorosłe hormony, jak je nazywałam, albo po prostu ekscytacja związana z pocałunkiem tak niebezpiecznego mężczyzny.
Oczywiście, ze względu na rzadką chorobę skóry, którą miał, Dominic nie wyglądał jak tradycyjny włoski mafioso. Ba, jego wygląd, przyznaję, był odpychający dla większości ludzi, gdy go pierwszy raz widzieli. Moja najlepsza przyjaciółka Blaire nadała mu przydomek Jack Frost, gdy spotkała go po raz pierwszy.
Jednak w moich oczach jego nienaturalnie blade cechy czyniły go jeszcze bardziej wyjątkowym.
Obwiniałam swoje nowe zainteresowanie o wszystkie te erotyczne romanse mafijne, które Blaire kazała mi czytać przez cały semestr. Była to część jej własnych zajęć pozalekcyjnych, aby poprawić swoje pisarstwo, ponieważ studiowała literaturę.
Od zawsze chciałam być częścią organizacji mafijnej Dominica, ale on jasno dał do zrozumienia, że rozważy moją prośbę dopiero po ukończeniu przeze mnie studiów. Dlatego od roku studiowałam na prywatnej uczelni, dążąc do uzyskania dyplomu z rachunkowości sądowej.
Co mogę powiedzieć, nie zamierzałam pozwolić, by Dominic wpadł za unikanie podatków.
Moje nowe emocje bardzo mnie zdezorientowały i myślałam o nich przez ostatnie sześć tygodni, odkąd zaczęły się moje wakacje letnie.
Z moimi dziewiętnastymi urodzinami zbliżającymi się wielkimi krokami, miałam nadzieję, że będę mogła zaspokoić tę nagłą i dziwną ciekawość, którą miałam wobec niego. Czułam, że pocałunek z nim pomoże mi przetworzyć te dziwne nowe uczucia, które rozwijałam.
Dominic nie był tak naprawdę ojcem w sensie dosłownym. Przynajmniej nie dla mnie, zwłaszcza że byłam dziewczyną, a on nie miał pojęcia o wychowywaniu dzieci.
Oczywiście, przyjął Quintina i mnie pod swój dach i zapewnił nam dach nad głową. Ale miał mafijną organizację do prowadzenia, więc to na służących i nauczycielach spoczywała opieka nad nami, a jako dzieci rzadko go widywaliśmy.
Dla mnie Dominic zawsze był bardziej jak ten irytujący, nadopiekuńczy starszy brat. Nawet jeśli doprowadzał cię do szału, nadal go szanowałeś i troszczyłeś się o niego.
Quintin i ja byliśmy jedynymi dziećmi, które kiedykolwiek mogły mieszkać w rezydencji Calvetti, i nie muszę mówić, że nie brakowało nam niczego.
Luksusowa posiadłość była zbudowana na zboczu wzgórz, a jej wysokość pozwalała nam cieszyć się pięknymi widokami na miasto. Szczególnie widok na molo, obok Wschodniego Doku w Canary Wharf, który stał w oddali, był jednym z moich ulubionych widoków.
Rezydencja Calvetti była pięknym dziełem architektury, z wieloma piętrami nad i pod ziemią. Były dwa główne wejścia, jedno na zachód, a drugie na wschód. Wewnątrz rezydencji, jak i na zewnątrz kompleksu, patrolowała liczba ciężko uzbrojonych ochroniarzy. Wznosząca się ponad każdą inną strukturę posiadłości, wieża strażnicza, obsługiwana przez dwóch mężczyzn przez cały czas, zapewniała maksymalne bezpieczeństwo.
Uwielbiałam tu mieszkać, i chociaż mogłam zostać na kampusie, zdecydowałam się tego nie robić. Gdyby to zależało ode mnie, nigdy bym nie odeszła, bo ludzie w tym budynku byli moją rodziną. Poza tym, dokuczanie im było po prostu zbyt zabawne!
Zostawiając Quintina, który mruczał pod nosem, podeszłam do otwartych drzwi mojej sypialni, wystawiłam głowę na korytarz i znowu krzyknęłam:
"Taaaaatuuuusiuuuu!" wrzasnęłam z uśmiechem, wiedząc, jak bardzo Dominic nienawidził, gdy tak go nazywałam.
Mogłam go sobie teraz wyobrazić, gdy bez wątpienia słyszał moje irytujące krzyki, siedząc w dużym salonie z Vincentem, tuż poniżej nas na pierwszym piętrze. Dominic pewnie warczał i zaciskał zęby, przeklinając moje imię, ale lubiłam myśleć, że miał do mnie słabość.
Vincent był człowiekiem niewielu emocji, a jego ciemne, płonące oczy były jak bezdenne baseny lodowatej cieczy. Wielu się go bało i szanowało, zasłużenie zdobywając swoje miejsce jako drugi po Dominicu. Mogłam sobie wyobrazić, jak jego ciemne brwi unoszą się, gdy moje krzyki docierały do jego uszu.
Moje myśli wróciły do pokoju, gdy Quintin krzyknął na mnie:
"Zapytam cię jeszcze raz, Jade, co do diabła zrobiłaś ze swoimi włosami?" zawołał, jego 178 cm sylwetka była sztywna.
"Możesz się po prostu wyluzować, Quin?" odpowiedziałam, używając mojego przezwiska dla niego, próbując go uspokoić.
"Nie mogę! Widziałeś swoją głowę?" Quintin gestykulował, jego głos stawał się coraz głośniejszy, "Dlaczego myślałaś, że to będzie dobry pomysł?"
"Co to za różnica? To moje włosy i mogę robić z nimi, co chcę!" odkrzyknęłam.
W tym momencie Dominic wparował do sypialni, "Dzieci, dzieci, dość tych kłótni..." jego słowa zamarły, gdy jego wzrok spoczął na nas.
Na jego wejście moje zielone oczy rozbłysły, "Tatusiu! Podoba ci się?"
"Jade! Co do diabła zrobiłaś ze swoimi włosami?" pytanie Dominica odzwierciedlało pytanie Quintina, gdy stał tam, jego blada twarz wykrzywiona w zmieszaniu.
Moje długie, karmelowo-brązowe włosy były teraz jaskrawo fioletowe. Błyszczące pasma otaczały moją delikatną twarz, a reszta gęstych loków spływała po moich plecach. Znalezienie dokładnego odcienia fioletu, który chciałam, było trudne, ale po miesiącach poszukiwań znalazłam salon, który go miał.
"Zafarbowałam je, oczywiście! Zrobiłam to na moją imprezę urodzinową później. Za kilka godzin będę miała dziewiętnaście lat i powiedziałeś mi kilka lat temu, że mogę zafarbować włosy na fioletowo, gdy skończę osiemnaście. Pomyślałam, że roczne opóźnienie nie jest takie złe," mój uśmiech był szeroki.
Niebieskie oczy Dominica rozszerzyły się, wyraźnie zaskoczone, że w ogóle pamiętałam tę rozmowę.
"Oczywiście żartowałem! Nie myślałem, że mówisz poważnie; to było ponad dekadę temu, na Boga," wykrztusił.
"I z tym, wychodzę!" Quintin powiedział, szybko dodając, "Idę omówić przygotowania do imprezy z Jee-minem. Postarajcie się nie pozabijać za bardzo," jego śmiech można było usłyszeć, gdy zaczął wychodzić.
"Wyślij tu Jee-mina na chwilę, zanim wyjdziesz," Dominic rozkazał, zanim Quintin wyszedł.
Delikatnie szturchając jego ramię, "No i co..." powiedziałam, kręcąc się wesoło, "Podoba ci się, tatusiu?"
Wziął głęboki oddech, a jego oczy zwęziły się, "Jade, ile razy mówiłem ci, żebyś mnie tak nie nazywała? Wiesz, jak bardzo mnie to irytuje!"
"Dokładnie..." cichy chichot uciekł mi z ust, gdy kontynuowałam, "Poza tym, używanie imion Dominic albo pan Calvetti nie jest tak zabawne, a cóż, chciałam mieć coś innego do nazywania cię poza zwykłym Dom..." zatrzymałam się i wydęłam usta, zanim dodałam, "Bądź wdzięczny, że nie zdecydowałam się nazywać cię Tatusiem Domem. Chociaż, myślałam o Domie Domie, brzmi całkiem nieźle, prawda?"
Dom Dom. Mówienie tego na głos sprawiało, że chichotałam jeszcze bardziej. Wymyśliłam to na podstawie jego preferencji seksualnych, przynajmniej na podstawie plotek, które słyszałam. Z pewnością Dom Dom brzmiało lepiej niż Tatuś Dom Dick, a porównując oba, myśl ta sprawiła, że parsknęłam śmiechem, próbując go stłumić.
Na wzmiankę o Domie Domie, Dominic cicho warknął, "Jade..." Uwielbiałam, gdy mówił moje imię.
Moje prawdziwe imię to Martha Miller, ale nienawidziłam go, bo przypominało mi o przeszłości i brzmiało zbyt nudno. W końcu zmieniłam je.
Dominic zaproponował imię Jade, stwierdzając, że intensywność moich zielonych oczu przypomina mu Jadeit. Od razu zakochałam się w tej nazwie.
Uśmiechając się, podeszłam jeszcze bliżej niego i objęłam jego lewe ramię. Z westchnieniem oparłam głowę na jego ramieniu, jego 193 cm wzrostu górował nad moimi 170 cm. Jak zawsze, pachniał tak dobrze, że nie mogłam się powstrzymać od wdychania zapachu jego perfum.
Wydymając usta, spojrzałam na niego, "Więc, podoba ci się ten kolor, Dom? Pasuje do twojego ulubionego odcienia fioletu."
Gdy miał odpowiedzieć, ktoś zapukał do drzwi.
Ostatnie Rozdziały
#107 Obligacje niezniszczone-2
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#106 Obligacje niezniszczone-1
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#105 Konsekwencje
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#104 Ogień i krew
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#103 Obliczone ryzyko
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#102 Zaufanie i zdrada-2
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#101 Zaufanie i zdrada-1
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#100 Cienie i dym-2
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#99 Cienie i dymo-1
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025#98 Duchy przeszłości-2
Ostatnia Aktualizacja: 10/21/2025
Może Ci się spodobać 😍
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Śmierć przez Oddychanie
Samice są zawłaszczane. Kontrolowane. Rozmnażane.
Alex przysięgła, że umrze, zanim stanie się czyjąkolwiek własnością.
Zaciekle niezależna i zdeterminowana, by uciec przed losem narzuconym kobietom takim jak ona, Alex przez lata przetrwała, nie rzucając się w oczy. Ale wszystko się zmienia, gdy potężni bracia Vandicoff — trzej bezwzględni władcy Alfa — odkrywają, że jest ich prawdziwą bratnią duszą.
W chwili, gdy ją sobie biorą, wybucha wojna.
Alex odmawia podporządkowania się ich więzi, ich władzy i niebezpiecznemu przyciąganiu między nimi. Walczy z każdym rozkazem, każdym dotykiem, każdym instynktem, który grozi, że ją pochłonie. Ale im bardziej się opiera, tym większą obsesję budzą w nich jej opór i upór.
To, co zaczyna się jako walka o kontrolę, wkrótce rozsyła fale uderzeniowe po całym świecie Alfów, zagrażając nawet samemu imperium Vandicoffów.
Czy Alex zdoła przetrwać z trzema zaborczymi Alfami, nie gubiąc po drodze samej siebie?
A może to jedyne, czego pragnie najbardziej — miłość — okaże się tym, co ją zniszczy?
To bardzo mroczny romans o wielu warstwach. To, co spotyka bohaterkę, jest przerażające, bez względu na to, jak mężczyźni w jej życiu próbują to nazwać. To, co ją spotyka, to przemoc seksualna — bez żadnych „ale” i „jeśli”. Nie romantyzuję tego; nazywam rzeczy po imieniu. Inne postacie, w tym mężczyźni, próbują przedstawić to inaczej, ale ona zawsze nazywa to tym, czym jest. W pierwszej połowie tej książki nie ma między głównymi bohaterami serduszek i kwiatków — mimo prób jej mężczyzn, by to zmienić — więc proszę, nie zakładaj, że to taki typ romansu. Alex jest twarda, ale przechodzi przez piekło i wychodzi z niego jako silniejsza kobieta. Jeśli potrafisz znieść ten mrok i wyjść z niego razem z nią, do nowego życia i szczęścia, na które zasługuje, przeczytaj jej historię.
Ostrzeżenie o treściach wrażliwych. To mroczny romans i zawiera sceny przemocy seksualnej przedstawione wprost na kartach książki. Występują w nim również porwanie, handel ludźmi oraz opisy tortur. Proszę mieć to na uwadze.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?












