
Mój były mąż chce drugiej szansy
oyindamola aduke · W trakcie · 84.9k słów
Wstęp
Ale los ma sposób na to, by zmusić przeszłość do powrotu. Ukochana babcia Magnusa przechodzi zagrażający życiu udar, a jedynym chirurgiem, który może ją uratować, jest nikt inny jak Vivienne. Kiedy ich światy ponownie się zderzają, stare rany zostają otwarte, a Magnus jest zdeterminowany, by wszystko naprawić.
"Nie masz pojęcia, jak bardzo żałuję tego, co zrobiłem," wyznaje Magnus, jego głos pełen skruchy. "Ale przysięgam, zrobię wszystko, żeby to naprawić."
Vivienne spotyka jego wzrok, jej serce ciężkie od prawdy, którą zbyt długo ukrywała. "Niektórych rzeczy nigdy nie da się naprawić, Magnus."
Ale jest jedna rzecz, o której on nie wie… ich synowie, jego synowie są tuż pod jego nosem. A Vivienne zaraz podejmie decyzję, która zmieni wszystko.
Czy Magnus odkryje prawdę, zanim będzie za późno, czy jego żale zostaną na zawsze pogrzebane?
Rozdział 1
Vivienne nerwowo przygryzała dolną wargę, spacerując po dużym salonie. Westchnęła, zerknęła na zegar ścienny i ciężko wypuściła powietrze, gdy zobaczyła godzinę. Było dziesięć minut po jedenastej wieczorem, a Magnus jeszcze nie wrócił do domu.
"Przepraszam, proszę pani," ktoś odezwał się za jej plecami, a ona odwróciła się, by zobaczyć, kto to.
Główna pokojówka w ich domu, Evelyn, skrzywiła się, nerwowo bawiąc się palcami.
"Tak, jakiś problem?"
"Powinnam włożyć jedzenie do lodówki?" zapytała Evelyn, a serce Vivienne zapadło się, gdy uderzyła ją gorzka świadomość. Tak jak w przeszłości, Magnus naprawdę miał zamiar być nieobecny w ich rocznicę ślubu.
To nie była zwykła rocznica; to była ich piąta rocznica ślubu, a według tego, co przeczytała na jakiejś stronie internetowej kilka lat temu, piątka była szczęśliwą liczbą oznaczającą pomyślność. Dlatego przesadziła, przygotowując różne potrawy, które, jak była pewna, on lubił.
Ponieważ rzadko jadł w domu w ostatnich czasach, potajemnie zadzwoniła do jego babci, bo zazwyczaj jadł u niej, i zrobiła listę jego ulubionych potraw dla Vivienne. Pani Selena, niech niebo jej błogosławi, była jedyna w swoim rodzaju.
Podczas gdy jej teściowa nienawidziła jej całym sercem, Pani Selena kochała ją jak własną córkę i często strofowała Magnusa w jej imieniu. Chociaż Vivienne doceniała jej wysiłki, jej reprymendy nigdy nie przynosiły rezultatów. Jeśli już, to pogarszały kwaśną relację między nią a Magnusem.
Żywo pamiętała, jak spakował większość swoich rzeczy do miejsca, które przypuszczała, że było domem Celeste, po tym jak Pani Selena dała mu burę, kiedy dowiedziała się, że jego pierwsza miłość wróciła do miasta i spotykali się od jakiegoś czasu.
Tak głupia, jak była, Vivienne zdecydowała się zostać, zamiast odejść od niego po odkryciu jego romansów. Była naprawdę najgłupszą kobietą na ziemi. Jej zdesperowane ja było zbyt zdeterminowane, by pozostać w małżeństwie i zdecydowało się cierpieć, zamiast wnieść o rozwód.
Coś w niej, co stopniowo zanikało z biegiem lat, wciąż wierzyło, że jej mąż zmieni swoje zachowanie i stanie się troskliwym mężem, którym kiedyś był.
"Pani Vivienne," głos Evelyn wyrwał ją z brutalnej rzeczywistości jej życia.
"Y-Yeah, mówiłaś coś?" zapytała, zdezorientowana.
"Pytałam, czy powinnam włożyć dania do lodówki, żeby się nie zepsuły," powiedziała Evelyn. "Jest prawie północ, a on nadal nie wrócił."
Tłumiąc chęć wybuchnięcia płaczem, Vivienne wzięła głęboki oddech. "Idź spać. Ja się tym zajmę."
"Mogę poczekać tutaj z tobą," zaproponowała Evelyn, ale Vivienne pokręciła głową.
"Nie. Powinnaś iść spać, bo dziś naprawdę ciężko pracowałaś. Nie byłabym w stanie przygotować tylu dań, gdybyś nie była ze mną." Wymusiła uśmiech, który Evelyn odwzajemniła, choć jej był pełen współczucia.
"Ty też ciężko pracowałaś, proszę pani. Ja tylko przygotowałam składniki, ale to ty ugotowałaś jedzenie," odparła Evelyn.
"Idź spać, Evelyn," Vivienne delikatnie wypchnęła ją z salonu w stronę schodów. "Ja się zajmę resztą. Mówię serio."
"Dobrze, jeśli tak mówisz," Evelyn wciąż wydawała się niechętna do odejścia. "Dobranoc, proszę pani."
"Dobranoc, Evelyn."
I z tym Evelyn weszła po schodach i zniknęła. Służące pewnie myślały, że Vivienne jest najgłupszą osobą na świecie. Były świadkami prawie każdej jej kłótni z mężem. Nawet ich ostatniej kłótni, która była najbardziej żenująca.
Jak słaba kobieta, uczepiła się nogi męża, płacząc, żeby został i nie odchodził do swojej pierwszej miłości, Celeste, kiedy chciał wyjść z domu. Była naprawdę przegrana, która zbyt mocno polegała na swoim mężu. Ale po prostu nie mogła się powstrzymać, bo był pierwszym mężczyzną, który zaprosił ją na randkę.
Przez dziewiętnaście lat spędzonych w sierocińcu żaden chłopak nie uznał jej za atrakcyjną. Tak, była sierotą. Według tego, co mówiły jej opiekunki w sierocińcu, znaleziono ją w pudełku bez ubrań, gdy miała zaledwie tydzień, płacząc na całe gardło. Była na trzecim roku studiów medycznych, kiedy Magnus szkolił się na dyrektora generalnego firmy swojej rodziny.
Wspólny znajomy przedstawił ich sobie podczas wolontariatu. Kilka dni później zaprosił ją na kawę, a po trzech tygodniach zaczęli się spotykać. Najgłupszą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiła i czego będzie żałować do końca życia, było rzucenie studiów medycznych, aby podążyć za nim z Londynu do Ameryki.
Powiedział jej, że nowy oddział jego firmy został założony w Ameryce i musi tam być, aby nim zarządzać. Ujawnił, że jest mało prawdopodobne, aby kiedykolwiek wrócił do Londynu. A ona, jak głupia, rzuciła studia medyczne w mgnieniu oka, z przekonaniem, że z łatwością przeniesie się na inną uczelnię medyczną z wysokimi ocenami.
Jednak rzeczywistość okazała się bardziej wroga, niż się spodziewała, gdy odkryła, że nie może przenieść się na żadną uczelnię medyczną w Ameryce, ponieważ ich program był zupełnie inny niż ten na jej poprzedniej uczelni. Rok później, w swoje dwudzieste pierwsze urodziny, poprosił ją o rękę, a ona z radością się zgodziła, myśląc, że będą żyli długo i szczęśliwie. Gdyby tylko wiedziała, że ich małżeństwo będzie początkiem jej nieszczęścia, nigdy nie zgodziłaby się na ślub i zostanie jego gospodynią domową.
Dźwięk zbliżających się kroków wyrwał ją z transu. Zanim zdążyła zrobić krok, Magnus wpadł do domu, wyglądając na wściekłego, co sprawiło, że jej serce zamarło.
"Witaj w domu, Magnus," wychrypiała, a on prychnął, zanim rzucił w nią brązową kopertą. Drżąc, podniosła kopertę i spojrzała na niego zdezorientowana.
"Co to jest?"
"Papier rozwodowy," warknął. "Podpisz to przed końcem jutra i wynoś się z mojego domu."
"To przez Celeste, prawda?" Wpatrywała się w podłogę, gdy łzy spływały po jej policzkach.
"Nie mam czasu na twoje bezsensowne pytania. Po prostu podpisz papiery i wynoś się!" krzyknął, zanim ruszył na górę.
Łzy zamgliły wzrok Vivienne, gdy patrzyła na kopertę w swoich rękach. Jej serce pękło na tysiące kawałków. Położyła kopertę na stole w jadalni, zapakowała wszystkie przygotowane dania i włożyła je do lodówki, a następnie posprzątała stół. Potem ruszyła na górę do swojej sypialni, z tysiącem myśli kłębiących się w jej głowie.
Gdzie miała pójść? Błaganie go, żeby jej nie zostawiał, prawdopodobnie pogorszyłoby jego nastrój i sprawiło, że wyrzuciłby ją z domu tej samej nocy. A nie mogła sobie na to pozwolić, bo nie miała dokąd pójść. Miała zero dolarów na koncie i mniej niż 50 dolarów przy sobie, z trzeszczącym telefonem.
Po zdjęciu ubrań weszła do łazienki, żeby wziąć prysznic. Jednak była skrajnie zszokowana, gdy zobaczyła Magnusa siedzącego na łóżku z dziwnym uśmiechem na ustach, gdy wyszła z łazienki.
"J-Jesteś tutaj," wyjąkała, bawiąc się paskami szlafroka.
"Czemu wyglądasz na tak zaskoczoną, że mnie widzisz?" prychnął. "Zapomniałaś, że jesteśmy małżeństwem?"
Jej puls przyspieszył, a żołądek się skręcił. Co się działo?
Czy to nie on był tym, który rzucił w nią kopertą z papierami rozwodowymi, czy może miała halucynacje?
"N-Nie rozumiem," wykrztusiła, a on westchnął.
"Nie musisz," wypluł. "Chodź i usiądź mi na kolanach."
Nie mogła uwierzyć własnym uszom. "C-Co?"
Czy coś się stało? Dlaczego Adrian zachowywał się tak dziwnie?
"Zapomnij o tym," powiedział, jego głos był łagodniejszy, ale wciąż stanowczy.
Zanim zdążyła zrozumieć, co miał na myśli, rzucił ją na łóżko.
Ostatnie Rozdziały
#84 Rozdział 84
Ostatnia Aktualizacja: 12/9/2025#83 Rozdział 83
Ostatnia Aktualizacja: 12/9/2025#82 Rozdział 82
Ostatnia Aktualizacja: 12/9/2025#81 Rozdział 81
Ostatnia Aktualizacja: 12/9/2025#80 Rozdział 80
Ostatnia Aktualizacja: 12/9/2025#79 Rozdział 79
Ostatnia Aktualizacja: 12/9/2025#78 Rozdział 78
Ostatnia Aktualizacja: 12/9/2025#77 Rozdział 77
Ostatnia Aktualizacja: 12/9/2025#76 Rozdział 76
Ostatnia Aktualizacja: 12/9/2025#75 Rozdział 75
Ostatnia Aktualizacja: 12/9/2025
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...











