Ignorowana przez jednego Alfę, ścigana przez drugiego

Ignorowana przez jednego Alfę, ścigana przez drugiego

Riley Above Story · W trakcie · 157.9k słów

1.1k
Gorące
12.7k
Wyświetlenia
366
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Od dwunastego roku życia Aurora wiedziała, że zostanie przyszłą Luną i żoną Raymonda.
Jednak tuż przed objęciem pozycji Alfy, Raymond znalazł swoją przeznaczoną partnerkę – dziewczynę z marginesu społeczeństwa o imieniu Giana.
Zmuszony przez rodziców, Raymond nie miał wyboru i musiał poślubić Aurorę. Jednak w noc ich ślubu porzucił ją, by być z Gianą.
Dręczona więzią z partnerem, Aurora skończyła na jednorazowej przygodzie z przystojnym i czarującym mężczyzną.
Ale jak to możliwe, że ten mężczyzna okazał się najlepszym przyjacielem Raymonda, bratankiem Króla Alfów i notorycznym playboyem – Kanem…?

Rozdział 1

"Ja, Raymond, odrzucam cię, Aurora, jako moją narzeczoną. Od tej chwili wszyscy muszą przestać mówić o Aurorze jako o przyszłej Lunie."

Wszystkie oczy w stadzie zwróciły się ku nam—niegdyś złotej parze—zdezorientowanie malowało się na każdej twarzy.

Raymond nie skończył jeszcze publicznej egzekucji mojego serca. Po raz pierwszy tego wieczoru spojrzał na mnie bezpośrednio, jego oczy były zimne i odległe—jakbym była obcą osobą, albo wrogiem.

"Nie będę i nigdy nie mogę być zaręczony z Aurorą!"

**

Pół godziny temu moje serce biło szybko w oczekiwaniu na ogłoszenie przez Alfę moich zaręczyn z Raymondem.

Wszyscy w stadzie wierzyli, że jestem idealną kandydatką na Lunę. Raymond, syn Alfy - byliśmy nierozłączni od czasów, gdy jako szczenięta biegaliśmy razem po lesie. A ja jestem córką Bety, więc wszystko to było oczekiwane i błogosławione.

Od dwunastego roku życia trenowałam zgodnie ze wszystkimi standardami oczekiwanymi od przyszłej Luny. Uczyłam się polityki stada, leczenia, dyplomacji i przywództwa. Raymond powierzał mi wszystkie obowiązki przyszłej Luny, milcząco uznając mnie za swoją przyszłą narzeczoną.

Alfa Marcus wystąpił naprzód, jego dominująca obecność natychmiast uciszyła tłum. Jego oczy przesunęły się po zgromadzonych, duma była widoczna w jego postawie. "Moi drodzy członkowie stada," ogłosił, jego głos rozbrzmiewał przez salę, "za miesiąc ustąpię z pozycji Alfy i przekażę ją mojemu synowi, Raymondowi."

Rozległy się wiwaty, a ja nie mogłam powstrzymać uśmiechu. Raymond zasłużył na to. Pracował niestrudzenie na ten moment, odkąd byliśmy dziećmi bawiącymi się w przywódców.

"I," kontynuował Alfa Marcus, gdy hałas ucichł, "tego samego dnia będziemy świętować jego związek z Aurorą."

Moje policzki natychmiast się zarumieniły, ciepło rozprzestrzeniało się po całym ciele. Luna Elena, matka Raymonda, wystąpiła naprzód z ciepłym uśmiechem, który zawsze sprawiał, że czułam się jak jej córka. "Przygotowania do ceremonii zaręczynowej rozpoczną się w tym tygodniu," powiedziała, ściskając moją rękę z czułością. Czułam się naprawdę błogosławiona, jakby każde moje marzenie wreszcie się spełniało.

Odwróciłam się, by spojrzeć na Raymonda obok mnie, zarówno podekscytowana, jak i nieśmiała. Jego profil był doskonały—silna szczęka, te intensywne zielone oczy, które znałam na pamięć od dzieciństwa.

Sięgnęłam po rękę Raymonda pod stołem, ale on się odsunął. Coś było nie tak. Jego szczęka była mocno zaciśnięta, a jego oczy nie spotkały moich.

Zanim zdążyłam wyszeptać pytanie, Raymond nagle wstał, przewracając posiłek, który starannie dla niego przygotowałam wcześniej—jego ulubiony gulasz z jelenia, który zajęło mi godziny, by dopracować. Ceramiczny talerz roztrzaskał się o podłogę, echo rozniosło się po nagle cichej sali.

"Absolutnie nie będę i nigdy nie mogę być zaręczony z Aurorą!"

Jego słowa przecięły mnie jak pazury, brutalnie rozdzierając moje serce. Siedziałam zamrożona, nie mogąc oddychać, gdy kontynuował z niespodziewaną furią, która zmieniła jego przystojne rysy w coś, czego ledwo rozpoznawałam.

"Wszystko z przeszłości to były tylko dziecięce zabawy," wypluł, każde słowo było jak sztylet. "Aurora musi przestać mnie śledzić i sprawiać, że nasze rodziny myślą, że coś między nami było."

Ból w mojej klatce piersiowej był nie do zniesienia, fizyczny ból, który groził, że mnie całkowicie pochłonie. Co się stało z mężczyzną, którego kochałam? Jeszcze wczoraj uśmiechał się do mnie, przyjął lunch, który mu zrobiłam, jego palce musnęły moje w ten znajomy sposób.

Alfa Marcus wstał, jego twarz ciemniała z gniewu. "Raymond! Usiądź i przestań mówić bzdury!" Jego głos rozbrzmiał po sali, sprawiając, że kilku członków stada drgnęło.

"Aurora nie jest moją przeznaczoną partnerką i nigdy nie rozważałem jej poślubienia. Wszyscy muszą przestać mówić o niej jako o przyszłej Lunie. To śmieszne!"

Z tym ostatnim ciosem, wybiegł, ciężkie drewniane drzwi zatrzasnęły się za nim z przerażającą ostatecznością. Alfa Marcus wyglądał na wściekłego, jego dłonie zaciśnięte w pięści, podczas gdy Luna Elena wydawała się zdezorientowana i zawstydzona. A ja? Czułam się, jakbym tonęła w upokorzeniu i złamanym sercu, mój cały świat walił się przede mną na oczach wszystkich, których znałam.

Pomimo rozbitego serca, zmusiłam się do stanięcia na chwiejnych nogach, zbierając każdą uncję godności, jaką mogłam znaleźć. "Proszę, Alfo Marcusie," powiedziałam, mój głos ledwo słyszalny, walcząc, by utrzymać go stabilnym. "Raymond jest po prostu zestresowany przejęciem stada."

Skłoniłam głowę z szacunkiem, walcząc z łzami, które groziły spłynięciem po moich policzkach. "Porozmawiam z nim. Naprawię to."

Szepty już zaczęły się wokół mnie, przyciszone głosy spekulujące na temat tego, co się między nami stało. Wszyscy patrzyli z litością w oczach, niektórzy z ledwie skrywaną ciekawością. Nie mogłam znieść ich wnikliwego spojrzenia na mój ból.

Z taką godnością, jaką mogłam zebrać, powoli wyszłam z sali, plecy proste mimo ciężaru miażdżącego mi klatkę piersiową. Dopiero na zewnątrz, ukryta w cieniach nocy, zaczęłam desperacko biec, łzy w końcu spływały po moich policzkach gorącymi strumieniami.

"Raymond!" zawołałam, przeszukując teren stada gorączkowo, mój głos łamiący się na jego imieniu. "Raymond, proszę!" Nocne powietrze było zimne na mojej zapłakanej twarzy, ostry kontrast do palącego bólu wewnątrz mnie.

Nie odpowiadał na moje wezwania przez naszą więź stada, cisza przerażała mnie bardziej niż jego złość. Sprawdziłam wszystkie jego zwykłe miejsca – teren treningowy, gdzie wielokrotnie sparowaliśmy, rzekę, gdzie pływaliśmy w gorące letnie dni, jego prywatną chatę, gdzie rozmawialiśmy aż do świtu – ale znalazłam tylko puste przestrzenie wypełnione wspomnieniami.

W końcu przyszło mi na myśl jedno miejsce, sanktuarium, które odkryliśmy jako dzieci. Nasze tajne miejsce w lesie, mała polana obok wodospadu, gdzie spędziliśmy niezliczone godziny od dzieciństwa, dzieląc się marzeniami i sekretami. Raymond obiecał mi, że nigdy nie przyprowadzi tam nikogo innego, przysięgając na samą boginię księżyca.

Biegłam przez drzewa, moja wilczyca namawiała mnie do przemiany, by poruszać się szybciej, gałęzie drapały moje ramiona i twarz, gdy przechodziłam. Dźwięki wodospadu docierały do moich uszu, a ulga przemyła mnie jak chłodzący balsam. On tam będzie, a my porozmawiamy o wszystkim, jak zawsze, znajdując porozumienie w sanktuarium naszego specjalnego miejsca.

Zwolniłam, gdy zbliżałam się do polany, łapiąc oddech, nadzieja słabo migotała w mojej piersi. Przez drzewa widziałam wysoką sylwetkę Raymonda stojącego przy wodzie, światło księżyca srebrzyło jego ciemne włosy. Ale nie był sam, a moja nadzieja zgasła tak szybko, jak się pojawiła.

Dziewczyna rzuciła się w jego ramiona z nieznaną mi łatwością, jej długie blond włosy łapały światło księżyca jak przędza złota. A potem się pocałowali – nie nieśmiałym, niepewnym pocałunkiem, ale pełnym pasji i intymności, która mówiła o wielu takich pocałunkach wcześniej.

Stałam zamrożona, niezdolna odwrócić wzroku od koszmaru rozgrywającego się przede mną, moje paznokcie wbijały się w dłonie tak mocno, że aż krwawiły. Dziewczyna to była Giana, zbieg, który dołączył do naszego stada w zeszłym semestrze, z jej smutną historią i wrażliwymi oczami. Piękna, delikatna Giana z jej zranioną przeszłością, która najwyraźniej zdobyła serce Raymonda w sposób, w jaki ja nigdy nie mogłam.

Ręka Raymonda pieściła jej twarz z czułością, jakiej nigdy mi nie okazał, jego palce rysowały jej linię szczęki z szacunkiem. "Nie mogłem pozwolić, żeby ogłosili zaręczyny, które nigdy się nie wydarzą, nie kiedy mam ciebie."

Dwanaście lat miłości i oddania, roztrzaskane w jedną noc przez sześć słów: "Jesteś moją przeznaczoną, tylko ty."

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

316.8k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

332.8k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.2k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.6k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.